Jak nie pozabijać się w podróży?

Podróżowanie ma wiele oblicz, jednym z nich jest podbój świata we dwoje. Nie ma znaczenia czy jest to koleżanka, przyjaciel, mama, mąż, żona. Partner to partner. Jesteś z nim dwadzieścia cztery godziny na dobę. Dobrze zgrany duet to gwarancja udanego wyjazdu, źle dobrany zespół to tygodniowa, bądź dłuższa udręka. 

Nawet 100% dogranie w życiu codziennym, w warunkach ‚polowych’ może diametralnie różnić się od tego, do czego przywykliśmy. Od dziewięciu lat podróżuje z tym samym ‚osobnikiem’ płci przeciwnej. Mieliśmy okazję poznać się, dograć i przemielić na wylot swoje wady i zalety. Jednak każdy wyjazd w dalszych ciągu potrafi zaskoczyć nie tylko widokami, ale także nas …nami:)

Jak się nie pozabijać? Czy liczenie do dziesięciu pomaga? Jak nie rzucić się z rozpaczy ze skarpy? Jak czerpać radość ze wspólnego wakacjowania?

Pytań jest wiele, rozwiązań zapewne też. Doradzam spokój, tylko to w godzinach kryzysu może nas uratować. Nie wiem jakie są Wasze spostrzeżenia podróżnicze, moje (kobiece) wyglądają tak:

PAKOWANIE

Podróżowanie z drugą połową, która gabarytowo jest znacznie większa, wiąże się z kilkoma niedogodnościami. Przy pakowaniu bagażu, który docelowo ma być jak najmniejszy i najlżejszy pojawia się pierwszy zgrzyt. Rozmiar odzieży, od majtek poprzez koszulki na kurtce kończąc. Wszystko jest większe,  cięższe, zajmuje dużo więcej przestrzeni. Przy limicie bagażu podręcznego wiąże się to z wyrzeczeniami nie tylko jego, ale i jej. Kosztem jej ubrań trzeba będzie dopchać jego kąpielówki, koszulkę czy ogromne sandały! Dlaczego męskie majtki są takie wielkie? Dlaczego spodnie dwa razy cięższe? A na koszulki zużywają pól beli materiału? Zmowa producentów plecaków. Wszystko wiąże się z kompromisem obu stron, ale jest to do przejścia. Zawsze można pożyczyć męski tshirt. W drugą stronę może być już problem;) Może to i lepiej…

 TRAGARZEM BYĆ

Tutaj role się odwracają i wyrośnięty On sprawdzi się o wiele lepiej przy dźwiganiu ciężkiego plecaka. Jej zwiędną ze zmęczenia ramiona, a On, jak na globtrotera przystało będzie dzielnie szedł przed siebie, nie skarżąc się na swój los. Jak widzicie gabaryt nie zawsze jest minusem. I miło jest mieć obok prywatnego bodyguarda, który zapewnia na pustkowiu Smauga poczucie bezpieczeństwa. P3140168

MATY I NAMIOTOWE KLIMATY

Podczas ostatniego wyjazdu musieliśmy dzielić się jedną matą turystyczną. 50 cm na dwoje to stanowczo za mało, ale po kilku dniach opanowaliśmy do perfekcji sztukę spania na jednym bądź drugim biodrze. Błąd w akrobacjach bądź ześlizgnięcie z niej wiązało się z kontaktem z naturą , a dokładniej mówiąc z przemarzniętymi kończynami i szczękającymi z zimna zębami. Mój dzielny kompan oprócz fachowego wgniatania w matę swych bioderek, był prawdziwym kaloryferem i dzięki niemu nie zamarzłam.  I nawet tyle tysięcy kilometrów od domu przykrywał mnie kocem ratunkowym. Survival na pewno zbliża ludzi, docenia się wtedy takie szczegóły jak namiot nad głową, brak oszronionej trawy dookoła czy po prostu suchą podłogę. We dwoje duże lepiej znosi się trudy zwariowanego podróżowania i nawet w trzech kapturach na głowie i dwóch parach legginsów jest romantycznie! Okazujcie sobie czułość i miłość tak często jak to możliwe! By czuć się kochanym nie są potrzebne carskie pałace. Czasem wystarczy zwyczajny troskliwy odruch by poczuć, że drugiej osobie na Tobie zależy.

20140810_065223

NAŁOGI

Codziennie nawyki, jak nazwa wskazuje obowiązują także na wyjazdach. Gdy On jest nałogowym kawoszem i bez kofeiny jest nieznośny, jak dziecko w sklepie z zabawkami, trzeba się na ewentualny atak focha przygotować wcześniej. 

Dźwigać kawę, cukier i modlić się w duchu by przekonał się do tej rozpuszczalnej na wyjeździe. Jak bowiem zmyć fusy gdy woda jest limitowana?

12935231_10205909604003536_1335913363_n

Moje frustracje sięgają zenitu gdy popijam zupkę z proszku zmieszaną z kawowym aromatem. Szlag jasny mnie wtedy trafia, ale liczę do 100…nałóg to nałóg. A On przecież jest kompanem podróży, a sfrustrowany kompan to zły kompan. Tutaj jest pole do popisu dla naszej tolerancji. Tym bardziej, że On akceptuje moje zamiłowanie do słodyczy i dba by poziom czekolady we krwi był na stałym poziomie. 

WSTAWANIE

Synchronizacja zegarów biologicznych jest sprawą nadrzędną. Los był dla mnie łaskawy i zesłał mi rannego ptaszka. Takiego jak ja. Oboje uwielbiamy wczesne wstawanie. Na wakacjach zwłaszcza, godzina 6 to standard, a o 7 jesteśmy już daaaleko daaaleko. Gdyby On wstawał o 9 to musiałabym 3 godziny czekać i wychodzić z siebie. Może jestem ‚chora’ z tym wstawianiem, ale tak mnie zaprogramowano. Nie wygram z tym i całe szczęście nie muszę:D

12939544_10205909605283568_1207165767_n

ZABAWA W FOTOGRAFA

Co zrobić, gdy jedno chce uwiecznić wszystko, a drugiemu na tym kompletnie nie zależy? Ciężka sprawa. Czy znacie to wydzieranie się na środku miasta:

– Zaczekaj na mnie! 

– Jeszcze nie zrobiłam zdjęcia!

– Gdzie tak pędzisz?

– Gdzie jesteś? (ups…chyba się zgubiłam)

Długotrwałe pozowanie, aż On zamiast brzydoty uwieczni moje piękno. Wrzaski, że zdjęcie jest do niczego, perspektywa do bani! A tak w ogóle, to powinien w końcu zapisać się na kurs fotografii… życie. Nie można mieć wszystkiego.collage2

Aspekty podróżowania można analizować wzdłuż i wszerz. Mnie do głowy przyszły jedynie powyższe. Pomimo tych drobnych niedogodności (które tak naprawdę są niczym przesądzającym o szczęściu), warto poznawać siebie nawzajem, w każdych okolicznościach. Warto zbierać wspólne wspomnienia, choćby miały być robione na silę;)

collage2

GM Pozdrawia!







Dodaj komentarz