Kanapo, zostań z nami! Pokrowiec homemade

Zapewne znacie powiedzenie „Nie wyrzucaj bo może się jeszcze przydać!”. Tak też było u nas, sprawa jednak nie dotyczyła drobiazgu, ale kanapy. Mieszka u nas kilka lat, koty i czas dobiły ją. Jednak jest niesamowicie wygodna i tylko dla tego nie mam zamiaru się jej przez najbliższy czas pozbywać z domu.


Postanowiłam ją odświeżyć poprzez uszycie pokrowca z opcją zdejmowania i możliwością wyprania go w pralce. Jeżeli macie w domu zwierzaki, wiecie, że ich kanapowe drzemki kończą się zaciekami z błota i ciemną kurzową łuną na wypoczynku.  Do moich niecnych planów zdecydowałam się wykorzystać bawełniane narzuty z Ikea- Model INDIRA. Dwie sztuki o wymiarach 150 cm x 250 cm były wystarczającego do tego celu.

Źródło: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/80191755/

Albo to brak umiejętności wykrawania, albo taka maniera, w każdym razie szyłam na modelu. Fastrygowałam bez wykroju, a po wszystkim postanowiłam przeszyć model na maszynie, aby był mocniejszy niż ręczne szycie.

PACJENT PRZED ZABIEGIEM

I PO…

 

Wystarczyły dwa wieczory, aby odświeżyć wygląd salonu. Teraz kanapa nie straszy, a i ja nie rwę włosów z głowy, gdy koty śpią na niej beztrosko.

Być może w przyszłości zdecyduję się na tapicera, chociaż znając mnie, prędzej sama się w niego zabawię.

GM twórczo pozdrawia.

Dodaj komentarz