Wakacje all inclusie vs. nothing inclusive cz. 2

 

Wakacje na własną rękę to druga strona medalu. O ile w all inclusive odnajdą się niemalże wszyscy, ta forma może nie mieć aż tylu zwolenników.

Przejdźmy jednak do szczegółów:

Nothing inclusive/ wakacje na własną rękę

Zalety

1. Od początku do końca to Wy decydujecie, jak Wasze wakacje będą wyglądać. Ograniczeniem jest jedynie rozkład lotów, bądź plan urlopów w zakładzie pracy.

2. Wolność to najlepsze słowo, jakie wiąże się z low cost holiday. Macie ochotę spać na wzgórzu z widokiem na malowniczy wąwóz, bądź nocować przy Szosie Transfogaraskiej, ależ proszę bardzo. Możecie rozbijać namiot w tak niewyobrażalnie pięknych i absurdalnych miejscach, o jakich się nikomu nie śniło. Wam również.

3. Uczycie się minimalizmu, ponieważ jako tragarze własnego dobytku macie świadomość, że im więcej weźmiecie, tym więcej będziecie dźwigać i na odwrót. Taka podróż uświadamia Wam, jak niewiele potrzebujecie do szczęścia i jak wiele macie, a o tym niestety zapominamy jakże często. Tęsknota za bieżącą wodą czy własnym łóżkiem, to nie jedyne aspekty, które uczą Was pokory do życia. Powroty do domu są swoistą celebracją wdzięczności dla losu, za Wasze życie i fakt, że macie dokąd wracać.

4. Zwiedzacie w sposób dogłębny, błądząc odkrywacie turystyczne smaczki, których nie znajdziecie w żadnym przewodniku.

5. To idealna okazja do poznania lokalnych obyczajów, kultury, przede wszystkim do obcowania z ludźmi. Macie okazję zobaczyć prawdziwy świat, jakże odmienny od hotelowych resortów. Świat bez koloryzowania, surowy i piękny w swojej prostocie i naturalizmie.

6. Jeżeli podróżujecie we dwoje bądź w większej grupie, to podczas takiej wyprawy uczycie się siebie nawzajem w sytuacjach ekstremalnych, kryzysowych i zaskakujących. A co najważniejsze poznajecie samych siebie. Nie rozprasza Was Facebook, internet, telefony. Liczy się tylko tu i teraz z dala od wirtualnego świata.

7. Możecie porozpieszczać swoje podniebienie kulinarnie tym, czym zajadają się mieszkańcy. Świat lokalnych potraw stoi przed Wami otworem.  Zwiedzając na wskroś dany kraj nabywacie wiedzy na temat regionalnego zróżnicowania i odkrywacie swoje ulubione potrawy. Lokalne stragany czy przydrożni sprzedawcy z cała paletą świeżych owoców, warzyw, serów są na wyciągniecie ręki.

8. Przygoda! Każdy dzień jest wyzwaniem i niesie jedną wielką niewiadomą. Ta adrenalina, gdy rano zastanawiacie się co przyniesie wieczór, w jakiej scenerii tym razem będziemy spać? Każdy dzień jest Waszą wycieczką fakultatywną.

9. Szkolicie znajomość języków, bądź poznajecie nowe. Czasem szlifujecie komunikowanie się międzyludzkie próbując porozumieć się na migi. Takie wyzwania uczą Was zaradności i wiary we własne możliwości.

10. Organizacja takiej wyprawy wiąże się z dużo niższymi kosztami, tym sposobem możecie pozwolić sobie na więcej wyjazdów w ciągu roku.

11. Dotlenicie się jak nigdy dotąd. Przebywanie na świeżym powietrzu sprawi, że złapiecie piękną opaleniznę bez konieczności przymusowego leżakowania na słońcu.

12. Macie zapewnioną sporą dawkę aktywności, o przytyciu na takich wakacjach możecie zapomnieć. Przemaszerowane w ciągu wyjazdu kilometry nie dopuszczą do tego.

Wady

1. Każdy dzień uzmysławia Wam, jak ciężki jest plecak, który dźwigacie. Są momenty, iż marzycie o porzuceniu go w rowie i pójściu przed siebie bez niczego.

2. Dbanie o higienę może być utrudnione. Brak dostępu do bieżącej wody rozwija wprawdzie kreatywność. Jednak po tygodniu marzycie, by odmoczyć swoje zakurzone ciało w wannie.

3. Spanie w rozmaitych miejscach, często dzikie kempingowanie, wiąże się z niebezpieczeństwem natrafienia na osoby o niekoniecznie dobrych zamiarach. Dodatkowo wyobraźnia na pewno zafunduje Wam swój spektakl i przerywany sen macie zapewniony.

 4. Niewygodne buty, bądź buty, które postanowiły Was zdradzić i bestialsko obetrzeć…te aspekty mogą niestety popsuć humor na resztę wyjazdu. Bo jaką przyjemnością jest kuśtykanie z pęcherzami na stopach?
5. Każdorazowe rozbijanie namiotu przed snem może być uciążliwe i nużące. O ile nie pada, nie jest to dramatyczne rozwiązanie. Jednak w deszczu sytuacja nie wygląda już tak kolorowo i przemarznięte od zimna ręce nijak nie mogą w pośpiechu złożyć karbonowych rurek. Niskie temperatury w nocy także mogą zaskoczyć i trwająca w nieskończoność noc na minusie sprawi, że będziecie zastanawiać się co ja tutaj robię?
6. Brak dostępu do elektryczności i gniazdka z prądem sprawi, że telefonu będziecie mogli używać w sposób limitowany. Co niektórzy uzależnieni mogą się poczuć wykluczeni z cyberspołeczności i mieć wrażenie, że coś ich omija.
7.  W takie wakacje raczej nie poczytacie, zważywszy, że cały dzień jesteście w drodze, a nikomu nie chce się przecież dźwigać książki. Rozwiązaniem jest e-book, jednak czytnik też swoje waży.
Jak widzicie, nie ma rozwiązania pozbawionego wad. Liczy się to, jak blisko ideału jest to, co wybierzecie. Ja cenię sobie poczucie wolności, niezależności i ducha przygody. Lubie na wakacjach zmęczyć się tak bardzo, że nie mam sił na myślenie. Wtedy pojawia się impuls, że jestem już tak wykończona, iż mogę wracać do pracy. To znak, że wakacje były udane.
I takich własnie udanych w Waszym mniemaniu wakacji życzę. Nie ważne czy spędzicie je na leżaku przy basenie, czy na karimacie pośrodku niczego. Każdy odpoczynek jest wspaniały i nie ma niczego piękniejszego jak poznawanie nowych miejsc, ludzi i świata. Zwiedzajcie, smakujcie, łapcie promienie słońca!

Dodaj komentarz