Polanica Zdroj, powrót do korzeni

Jako rodowita Polaniczanka, systematycznie odwiedzam rodzinne strony. Jednak oglądanie miejsca zamieszkania oczami tubylca różni się od turystycznego spojrzenia. Otaczające góry są, bo są. Zawsze były. Podczas gdy kuracjusze zachwycają się scenerią ja to wszystko znam z dzieciństwa i nie robi to na mnie wrażenia, nie dlatego, że Polanica jest brzydka – bo to nieprawda. Po prostu mieszkanie tam przez kilkanaście lat sprawiło, że miejsce to spowszedniało. I tak jak ja zachwycam się Bałtykiem, tak mieszkaniec Dziwnówka być może chodzi nad morze raz w miesiącu

Przy kolejnej wizycie zdecydowałam, że spojrzę na moje rodzinne miasteczko oczami turysty właśnie, by odkryć je na nowo, w zupełnie inny sposób.

 

Przez te wszystkie lata Polanica Zdrój zmieniła się diametralnie, to taka dopracowana perełka, gdzie każdy zakątek zachwyca, a miejsc spacerowych jest całe mnóstwo. Co powszechnie stosowane, masa turystycznych atrakcji czy ciekawych lokalizacji ma swoje tubylcze nazewnictwo, zwyczajowe, wypracowane przez lata. Przygotowując ten post poznałam rzeczy, o których nie miałam pojęcia i cudownie jest  móc odkrywać moje miasto rodzinne na nowo. Zapraszam do wspólnej podróży po polanickim MUST SEE!


Polanica Zdrój to oaza spokoju, ciszy, czas płynie tutaj naprawdę wolniej, a klimat rozkłada mnie na łopatki. Gdy tylko wkraczam do Kotliny Kłodzkiej robię się senna, mój organizm przełącza się na tryb polanicki i nijak nie odnajduje w sobie tego wielkomiejskiego pędu, w którym egzystuje na codzień.

Każdy przewodnik turystyczny powie Wam, iż najbardziej reprezentacyjną częścią miasta jest Park Zdrojowy wraz z Pijalnią Wód Mineralnych. Amatorzy wody mineralnej  „Staropolanka” mogą ją kojarzyć przede wszystkich z widniejącej na butelce etykiecie. Mnie natomiast, widząc Staropolankę, na półce w markecie, ogarnia ogromny sentyment.

„Fachowa” nazwa tego budynku to Łazienki Heleny. Co ciekawe obiekt zawdzięcza swoją oryginalność powiązaniu wielu funkcji w jednym miejscu. Pod kopułą znajduje się właśnie pijalnia wody mineralnej „Wielka Pieniawa” , hala spacerowo-koncertowa oraz kawiarnia. Wszystko klimatyczne, gustownie urządzone z widokiem na przechadzających się kuracjuszy. Zachodnie skrzydło zajmuje znana od zawsze przez Polaniczan restauracja „Zdrojowa”. Tutaj na miarę Ciechocinka Maxi Kaz może ruszać na łowy.

Przy samym wejściu do parku znajduje się Teatr Zdrojowy, który w 1952 otrzymał imię Mieczysławy Ćwiklińskiej. Tutaj za czasów mojej młodości odbywały się Studniówki, Targi tematyczne i Festiwal Szachowy.

Wejście do parku stanowią  dwie mini basztami,  w których można kupić pachnące gofry i lody, ja obojętnie przejść obok nie mogę!

Każdy, kto lubi po prostu spacerować, w Polanicy odnajdzie raj do tej właśnie aktywności. Głowna promenada Parku Zdrojowego nie pozwoli nudzić się zmysłom.

Status uzdrowiska zobowiązuje, znalazło to odzwierciedlenie w Muszli Koncertowej, która znajduje się w centralnej części parku. Jest obiektem sezonowym, tutaj odbywają się rozmaite koncerty, występy i kabarety. Mnie Muszla Koncertowa kojarzy się przede wszystkim z rosnącymi obok drzewami magnolii, jeżeli będziecie mieli możliwość odwiedzić Polanicę podczas gdy kwitną popadniecie w zachwyt, jak ja za każdym razem gdy na nie patrzę! Zapewniam Was.

Scenę Muszli Koncertowej doskonale widać z tarasów i balkonów głównego budynku sanatoryjnego o nazwie Wielka Pieniawa.

Tutaj, naprzeciw głównego wejścia znajduje się Kolorowa Fontanna, która w okresie letnim, po zmierzchu reprezentuje spektakle świetlne w rytm muzyki klasycznej, ale nie tylko. Zwieńczeniem spaceru po parku jest ażurowa altana usytuowana w najwyższym jego punkcie. Tutaj bije źródło, a fantazyjny kranik daje możliwość zaspokojenia pragnienia i podziwiania przepięknej panoramy.

Ale to nie koniec, bo zaledwie kilka metrów dalej przed naszymi oczyma ukazuje się Park Różaneczników. Każdy miłośnik kwiatów na pewno zostanie oczarowany zarówno nimi, jak i kilkudziesięcioma gatunkami drzew, które zostały zgromadzone na terenie Parku.

Z Parku Różaneczników możemy udać się do Parku Józefa. Nazwa związana jest z otoczonym ażurową balustradą źródłem „Pieniawa Józefa” – a miejsce to nosi dodatkowo nazwę Plac przed fontanną. Co więcej, to w tym parku znajdują się majestatyczne okazy drzew, które są jedynymi świadkami wszystkich zmian, jakie zaszły w tym mieście na przestrzeni dziesięcioleci.

Jedynymi Spacerowiczami, których spotkałam o poranku były te oto postaci: Kuracjuszka z pieskiem,

doktor Józef Matuszewski, zakochana para siedząca na trawie oraz Akiba Rubinstein.

Co bardziej dociekliwi turyści zauważą, iż niedźwiedzi motyw raz za razem pojawia się w różnych częściach Polanicy, czy w postaci znaku na drzewie, czy tez pod postacią odgniecionej misiej łapy na promenadzie. Sprawca całego zamieszania mieszka za parkiem rododendronów. Skręcając w lewo i przchodząc przez Park Leśny dojdziemy bez problemu do celu. Rzeźba niedźwiedzia polarnego wyznacza najdalszy zasięg lądolodu skandynawskiego na Ziemi Kłodzkiej. Aczkolwiek lokalne bajki na ten temat bardziej przypadły mi w dzieciństwie do gustu.

W historię Polanicy wplatają się Międzynarodowe Turnieje Szachowe im. Akiby Rubensteina. Szachowa tradycja do dzisiaj jest widoczna w Parku Szachowym, położnym przy Parku Zdrojowym. Szachownica plenerowa daje możliwość by choć raz poczuć się jak goniec czy królowa!

W oszklonym pawilonie znajduje się Biuro Promocji Miasta i Informacji Turystycznej. Główna aleja prowadzi stąd do kulminacyjnego zespołu fontann i tarasu widokowego.

Przy wejściu do Parku Szachowego znajduje się postój polanickiej kolejki  „Polanica Express”, którą to można wybrać się od kwietnia do października na objazdową wycieczkę bo odległych zakątkach miasta.

http://pol-kart.pl/kolejka-turystyczna/ http://www.apartament-polanica.eu/poi/kolejka-turystyczna/

Powróćmy jednak do centrum , nad miasteczkiem góruje Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny pochodzi z lat 1911-1912. Ta neobarokowa świątynia widoczną jest już z daleka. Prowadzi do niej ponad sto schodów, wyzwaniem może być próba policzenia ich.

Dla miłośników architektury sakralnej wart zobaczenia jest również Kościół Matki Boskiej Królowej Pokoju na Sokołówce. Jest to budowa stosunkowo nowa, Kościół powstawał w latach 1982-1989.

http://dolny-slask.org.pl/5475155,foto.html

oraz przydrożna kapliczka  Najświętszej Marii Panny, mieszcząca się przy Parku Józefa. Przypuszczalnie jest to dawna kaplica św. Rocha, wystawiona po zarazie z 1680.

Przez Polanicę przepływa rzeka Bystrzyca Dusznicka, z pozoru spokojna jest zdolna wyrządzić masę szkód, o czym mogli się przekonać mieszkańcy 20 lat temu. To w zasadzie rzeka wyznacza trasę polanickiego deptaku.

Urokliwe mostki i oświetlające brzegi latarnie, zwłaszcza nocą, robią niesamowite wrażenie. Na pewno warto wybrać się na wieczorną przechadzkę po mieście.

Liczne ścieżki zdrowia oraz trasy rowerowe otaczają Polanicę jak macki. Bardziej wprawieni spacerowicze i miłośnicy dwuśladów, którzy zdecydują się skierować swoje kroki za Park Szachowy zajdą się na punkcie widokowym „Góralka”, który wziął swoją nazwę od położonego tuż obok domu wczasowego. Stąd rozpościera się spektakularny widok na całą Polanicę. To tutaj znajduje się Letni Tor Saneczkowy z 450 metrową zjeżdżalnią.

Jeżeli wciąż Wam mało wrażeń możecie pójść dalej w las…tam po niespełna kilkudziesięciu metrach lekkiej wspinaczki wdrapiecie się na Punkt Widokowy na Piekielnej Górze. Drewniany taras i nieopodal postawione ławeczki to ustronne miejsce w samym sercu polanickiego lasu, wszyscy szukający świętego spokoju, tutaj na pewno go odnajdą. Rozpościera się stąd ciekawy widok na Góry Bystrzyckie, Piekielną Dolinę i Kamieniołom w urwisku Wysokiego Kamienia.

Idąc wciąż przed siebie dotrzecie do wspomnianej Piekielnej Doliny. Nazwa nie ma nic wspólnego z piekłem, wręcz przeciwnie. Widoki rozpościerające się dookoła są wręcz niebiańskie.

Pensjonat Malwa, który napotkacie po drodze jest dowodem na to, że jesteście we właściwym miejscu. Sama Piekielna Dolina to nic innego jak przełomowy odcinek doliny Bystrzycy Dusznickiej  oddzielający Góry Stołowe od Gór Bystrzyckich. Jest to jeden z piękniejszych zakątków Ziemie Kłodzkiej. Zwieńczeniem spaceru w tą okolicę jest wiadukt kolejowy, pochodzący z 1890 roku.

Ufff, ja się zmęczyłam! Jeżeli macie wolny weekend i brakuje Wam pomysłu na aktywny wypoczynek, to z całego serca zapraszam Was do Polanicy Zdroju, do perełki w sercu Kotliny Kłodzkiej. Nie rozczaruje Was. Obiecuje.

Dodaj komentarz