Bardo i góra cudów

Czy macie miejsca, które mijacie od lat? Przejeżdżacie, patrzycie, porzucacie na potem, zastanawiacie się jak tam jest, ale nigdy nie jest po drodze. Mnie takie turystyczne lenistwo męczyło przez ponad 14 lat. Odwiedzając rodzinne strony, raz za razem przejeżdżałam przez Bardo i patrzyłam na biały krzyż, stojący na szczycie, wysoko nad miastem. Wiele razy przeszło mi przez myśl, że chciałabym tam kiedyś wejść. Jednak odwlekałam to kiedyś wystarczająco długo. Aż do dzisiaj… W upalną sobotę  sierpnia spakowaliśmy aparat fotograficzny, psa i ruszyliśmy na szlak.

Pomimo, iż miejsce to sprawia wrażenie stricte religijnego, z racji położonych na trasie miejsc katolickiego kultu, to jednak każdy, wierzący czy nie, może tam spędzić aktywnie czas, podziwiając przepiękną panoramę Kotliny, w otoczeniu Gór Bardzkich.
Celem naszej sobotniej wycieczki był wcześniej wspomniany krzyż oraz wszystko to, co przypadkiem udało się zobaczyć, czyli ogrom lokalnych gratisów dla wędrowców.

Trasę wiodącą na górę ominąć jest bardzo trudno. Kierując się od stacji kolejowej w Bardzie w stronę rzeki, napotkamy przystań spływów raftingowych, zapach kiełbasek, stojące na parkingu autokary i tłumy będą dowodem na to, że jesteśmy w dobrym miejscu. Stamtąd drogowskaz pokieruje Was we właściwym kierunku. Jednym słowem: ku górze!

mapa2

Pomocna okazała się mapa, znajdują się na szlaku. Sam krzyż był zaledwie wierzchołkiem góry lodowej wszystkich atrakcji. Jednak, żeby w ogóle myśleć o zobaczeniu krzyża trzeba pokonać malowniczą trasę wiodącą leśną ścieżką, wzdłuż Drogi Krzyżowej (7 na mapie). Przepiękne stacje, doświadczone duchem czasu robią niesamowite wrażenie i nie sposób oderwać od nich oczu.

collage2

Na szczyt wzgórza prowadziły dawniej trzy drogi pątnicze: czeska, polska i niemiecka.Pierwsza, stroma i niebezpieczna, biegnąca przez Obryw Skalny, była ulubioną drogą Czechów. Mniej znana Polska Droga Krzyżowa prowadzi od wsi Janowiec. Wdłuż drogi ustawione są pochodzące w 1822r. kamienne stacje. Najliczniej dziś uczęszczna droga, zwana Drogą Kalwaryjną, dawniej miała nazwę drogi niemieckiej,gdyż była ulubioną trasą niemieckich pątników.

Pielgrzymki do Górskiej Kaplicy miały charakter pokutny. Jako wyraz pokuty pielgrzymi zabierali ze sobą sobą mniejszy lub większy kamień. W 1769 roku przy drodze wybudowano stacje drogi Krzyżowej.”

Podczas gdy żar lał się z nieba, my mieliśmy swoją małą drogę krzyżową i pieliśmy się pod górę, a pot spływał strumieniami. I nawet chłód bijący z kamiennych leśnych duktów oraz płynące bokiem strumyczki, nie dawały ukojenia w ten ostatni weekend wakacji.

Mijając 8 stacji Drogi Krzyżowej, wyrosła przed nami kapliczka w kształcie małego domku z kamienną cembrownią w środku, jest to tzw. Źródełko Maryi (9 na mapie). Sama kapliczka została wzniesiona w 1893 roku! Źródełku przypisuje się właściwości uzdrawiające. Mówi się, że w 1672 miało miejsce cudowne uzdrowienie młodego Czecha.OI0001072

OI0001002Ale to nie koniec cudów. Według legendy miejsce to ma moc spełniania najskrytszych marzeń! Wystarczy nabrać źródlanej wody w usta i trzykrotnie obiec kapliczkę. Jak się słusznie domyślacie mam to już za sobą:D

Po niespełna 30 minutach mieliśmy za sobą punkt pierwszy punkt „programu wycieczki”. Biały krzyż rozpościerał się dumnie na miastem, a z platformy widokowej rozpościerał się dodatkowo wspaniały widok na wijącą się wśród lasów rzekę, Nysę Kłodzką.OI0001182

14138558_10206907366866984_763597874_n

Krzyż został postawiony na szczycie obrywu skalnego (10 na mapie), potężnego osuwiska, które znajduje się na stoku Góry Kalwarii.  Z ciekawostek, osuwisko to jest największe w Sudetach, a jest efektem długotrwałychopadów z 1598 roku.

Idąc dalej w górę, nieco stromą kamienną ścieżką, dochodzi się do Kapliczki Górskiej (11 na mapie). Została ona  zbudowana w latach 1617-1618 na Górze Bardzkiej (583 m.n.p.m).

Tradycja głosi, że w 1400 roku na tej górze zwanej Kalwarią, słychać było płacz i niewieście szlochanie. Zaciekawieni ludzie poszli zobaczyć kto płacze. Zobaczyli Matkę Boską siedzącą na kamieniu i płaczącą nad nieszczęściami jakie miały spaść na ziemię śląską.Po pewnym czasie Matka Boska uniosła się w górę i zniknęła pozostawiając na skale ślady rąk i stóp. O owych śladach mówią nie tylko źródła katolickie. Pastor protestancki Aerulius w książce: Glaciographia oder Glaetzsche Chronik pisze, że gdy w 1608 roku udał się na ową górę, kamień ten był jeszcze cały i znaki na nim były widoczne. Zaznacza się, że liczni pielgrzymi potem ten kamień cały połupali na kawałki, biorąc jego cząstki do domu jako pewnego rodzaju relikwię.*

17

16

Oczywiście musiałam zweryfikować słowa informacyjne na Kaplicy i rzeczywiście, jest za nią ukryty symboliczny odcisk małej stópki, który działa na wyobraźnie. Zapewniam Was, Matka Boska nie nosi rozmiaru 40.14182364_10206910580587325_1059848748_n

Z Kalwarii możemy iść tą samą drogą, czyli mijając Obryw Skalny, bądź ją skrócić, schodząc obok stacji XIV, XIII, XII, XI. Tak czy siak, obie drogi spotykają się w pewnym momencie i wychodzą w kierunku Źródełka.

To jednak nie koniec, kierując się ku wyjściu z lasu, zauważyć można drogowskaz Ruiny Zamku Rycerskiego, 10 min spaceru krętą ścieżką i przeniesiecie się na plan zdjęciowy Indiany Jonesa . Miejsce jest wręcz stworzone by robić tutaj namiot, by móc obudzić się w rycerskiej scenerii. To miejsce ma ukryty potencjał  i naprawdę warto poświęcić dodatkowe kilkanaście minut na ten punkt wędrówki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

14191761_10206910601667852_839399855_o

14151748_10206910603027886_109089562_o

Trzy godziny z życiorysu i głowa pełna wrażeń. Dlaczego tak rzadko odwiedzamy te zostawiane na kiedyś miejsca. Nie ma na co czekać, tylko zwiedzać, ile się da. Co zobaczycie, doświadczycie, jest Wasze:) I nikt Wam tego nie odbierze.

Bardo zaprasza!

*http://bardo.redemptor.pl/gorska-kaplica-matki-bozej-placzacej.html

Dodaj komentarz