Ile kosztuje karmienie Fiordów? Weekend w Norwegii za 350 zł!

Norwegia jest droga, nie będę Was czarowała, iż jest inaczej. Dla wielu sama nazwa kraju jest na tyle odstraszająca, że wszelkie pomysłu wyjazdu tam, uśmiercane są na wstępie. Należałam do tej samej grupy. Chciałam tam pojechać, jednak perspektywa wydania majątku, na dobre studziła moje zapędy. Ten scenariusz wcale jednak nie musi się ziścić. Pokażę Wam, że można do Norwegii pojechać chociażby na weekend i nie potrzeba do tego przyjaciela z Providenta.

Trasa 

To nie los zadecydował jak będzie wyglądała nasza trasa, tylko świetna cena biletów i ograniczona ilość urlopu. Oferta wyjazdu do Stavanger na przedłużony weekend była bardzo atrakcyjną opcją, aby spędzić czas niekonwencjonalnie. I tak 2 września wylecieliśmy ze Szczecina ku Stavanger, miastu, które jest bramą do norweskich fiordów, malowniczych widoków i zapierających dech krajobrazów. Po 1,5 godzinnym locie byliśmy na miejscu. STAVANGER i plaże w Sola zostawiliśmy sobie na koniec, w emocjonalnym pędzie gnaliśmy na prom do Tau, by stąd udać się do Preikestolen PREIKESTOLEN, które jest koszmarem wszystkich bojących się wysokości.

ETAP 1 Lotnisko Stavanger- Centrum Miasta Stavanger

14686514_10207240226228260_1409872426_n

ETAP 2 Stavanger port – Tau

14694720_10207240226348263_1549668255_n

ETAP 3 Tau – Preikestolen

14642729_10207240226908277_984351994_n

I to samo w drogę powrotną:D

Transport

Gdyby nie tanie linie, do Norwegii nie poleciałabym wcale. Przewoźnicy straszący podniesieniem opłat na tej trasie  i zamykający norweskie lotniska, byli dla mnie motywacją do działania. Standardowo padło na Wizzair. Uwielbiam promocje i lot za 39 zł w jedną stronę za osobę, przekonał mnie do wyjazdu. Po namyśle stwierdziliśmy z M, iż niezbędny będzie duży bagaż podręczny, tam trzeba będzie upchnąć namiot, śpiwory i jedzenie. Bagaż rejestrowy odrzuciliśmy już na wstępie. Jego koszt przewyższał koszt biletów w obie strony dla dwóch osób.

14699615_10207239452728923_316452133_o

Oczywiście zanim w ogóle wsiadłam do samolotu, na lotnisko trzeba było dostać się samochodem. Znaleźć parking, co nieco zwiększyło transportową pulę…co poradzić. Wylot ze Szczecina był na tyle problemowy, iż przy lotnisku nie funkcjonują „przydomowe” parkingi. Pozostało zaparkować przy samym lotnisku. We wrześniu obłożenie było małe i obeszło się bez rezerwowania miejsca. A i cena okazała się mniejsza, niż zakładaliśmy po przestudiowaniu cennika.

Według planu, przemieszanie się po Norwegii, a dokładnie rzecz ujmując po Stavanger i okolicy, miało się odbywać pieszo z dwóch powodów. Pierwszym kryterium były względy ekonomiczne, komunikacja norweska, jak i życie tam pochłania katastrofalnie wysokie sumy jak na polskie realia. Po drugie, tylko tak mogliśmy niespiesznie widzieć prawdziwą Norwegię bez konieczności zatrzymywania co chwilę samochodu, by sfotografować to, czy tamto.

Bazując na doświadczeniu ze szkockiego Isle of Skye, marzył nam się autostop. Norwegia pokazała jednak bardziej skąpe oblicze, niż wyjątkowo niestereotypowa Szkocja.  Pomimo wielkich samochodów, w 99% jedynie z kierowcą za kierownicą, stopa udało się złapać dwa razy.

14247798_10207004952986576_938638462_o

Weekend obfitował w wiele atrakcji, nie zabrakło chociażby przeprawy promem, bowiem pływania z plecakami jeszcze nie opanowaliśmy…Prom z Tau kursuje bardzo punktualnie, a rozkład dostępny na stronie przewoźnika jest ułatwieniem, jeżeli chcecie zaplanować podróż dokładnie, z troską o każdą minutę. Ile wyniosły koszty transportu? Poniżej zestawienie:

Transport Koszt PLN
  • Dojazd na lotnisko samochodem (Zielona Góra-Szczecin-Zielona Góra)
90,00
  • Parking przy lotnisku w Goleniowie
50,00
  •  2 Bilety lotnicze w dwie strony +  2 bagaże (duży bagaż podręczny do 10 kg)
300,00
  • Prom (Stavanger-Tau-Stavanger) 4 bilety po 52 KOR
104,00
Razem 544,00

Noclegi

Jak na żuli przystało, odrzuciliśmy hotelowe ramy i postawiliśmy na namiot. Nocowanie pod namiotem jest jak najbardziej dozwolone. Wszelkie formy rekreacji na świeżym powietrzu wynikają z norweskiej tożsamości.  The right of access/ The right to roam zapewnia legalne korzystanie z dobrodziejstw norweskiej przyrody. Możesz więc spać pod gwiazdami, w całym kraju, lasach, w górach, z wyjątkiem pól upranych. Należy zachować 150 metrów odległości od najbliższych zamieszkałych domów czy chatek. Jeżeli chcesz zostać w danym miejscu dłużej niż 2 noce, wymagana jest zgoda właściciela nieruchomości, działki etc, z wyjątkiem gór i bardzo oddalonych miejsc. Tam mniej więcej brzmi The right of access.

14454103_10207145999752657_1722370783_o

Norwegia dała możliwość nocowania w miejscach, o których nawet nie marzyłam (o tym w osobnym poście – już na blogu TUTAJ)

Namiot dał nam niesamowitą kolejny niesamowita wolność, a co najważniejsze nie obciążył naszego budżetu. Zminimalizowaliśmy wręcz koszty do minimum, a gwiaździste niebo na Preikestolen było najlepszym hotelem świata!

2016-09-05 22.53.31

Noclegi Koszt PLN
  • Spanie pod chmurką
0,00 zł

Wyżywienie

Oj chciałoby się napisać czego to ja w Norwegii nie jadłam:) No i nie jadłam… Jedzenie zabraliśmy z Polski, a kupiona na miejscu butla gazowa pozwalała nam bawić się w kucharzy.  Naszą kupiliśmy w sklepie wielobranżowym w drodze do Preikestolen, około 16 km za Tau. W samym Stavanger jest sklep turystyczny i tam również niezbędny ekwipunek można zakupić. Ceny butli w zależności od wielkości wahają się od 48 do 80 zł. To najlepsze rozwiązanie, dla traperów, którzy nie planują ograniczać się godzinami otwarcia restauracji czy sklepów. Gorąca kawa o poranku, czy rozgrzewająca zupka chińska w deszczową noc. Wszystko to smakuje zupełnie inaczej na obczyźnie:)

Z lokalnych smakołyków miałam okazje skosztować jedynie bułeczek cynamonowych, były pyszne, a każdy kęs był na wagę złota. Gdyby nie norweskie ceny mogłabym Wam o smakach poopowiadać, a tak?  Pozostało gapić się na grzyby.

14677861_10207239465649246_1025935777_o

Wyżywienie Koszt PLN
  • Jedzenie zakupione w Norwegii
50,00
  • Jedzenie zakupione w Polsce
50,00
  • Butla gazowa
35,00
Razem 135,00

Przejdźmy  do ostatecznego podsumowania wyjazdu

CAŁKOWITY KOSZT 679,00 PLN na DWIE OSOBY

NA 1 OSOBĘ 339,50

Post ten może wydawać się czystą sknerowatą kalkulacją. Ba! On taki jest w rzeczywistości! Norwegia to w głównej mierze kosmiczne ceny wszystkiego. Chciałam Wam pokazać, że przy odrobinie rozsądku, skąpstwa i zaradności można to zrobić tanio, jak na Norwegię, a widoki z całą pewnością zrekompensują Wam kilkudniowe niedogodności! Czy było warto? Oj tak! I z niecierpliwością czekam na ciekawe oferty lotów, aby tam wrócić! A jest do czego!!!

10 Replies to “Ile kosztuje karmienie Fiordów? Weekend w Norwegii za 350 zł!”

  1. Podziwiam za taką organizację 🙂 marzy mi się podróż do Norwegii, ale faktycznie koszty są sporą przeszkodą. Jechalibyśmy z dzieckiem, więc na ten moment spanie pod chmurką odpada.

    1. Z dzieckiem rzeczywiście mogłoby to być kłopotliwe. Mimo wszystko polecam gorąco ten kraj:)

  2. Super doswiadczenie! Jakos mnie nie ciagnie do Norwegii – wystarcza mi przewianie w Szkocji na codzien 😉 Dzieki Twoje artykulowi zaczelam patrzec nieco ciekawszym okiem na wycieczke tam. Jestem zbyt wygodnicka, wiec pewnie nocowalabym w hotelach i podrozowala wynajetym samochodem. Na namioty i chodzenie musialabym miec z 25 stopni conajmniej 😉

    Dziekuje za inspiracje!

    1. Uwielbiam Szkocje, w marcu tego roku mialam okazje zwiedzac Isle of Skye, z namiotem oczywiście. Pierwszy raz doświadczyłam spania w 0 stopni! 25 jest przyjemniejsze to fakt, jednak odzwyczailam się od „luksusów” i ciągnie mnie do włoczęgostwa:D

  3. niesamowity pomysł 🙂 Muszę kiedyś spróbować 🙂

    1. Polecam. Można się porządnie zmęczyć:)

  4. Ach, jak miło sobie przypomnieć Norwegię 🙂 odwiedziłam ją w 2004 roku, razem z trójką znajomych przejechaliśmy całą samochodem. Spaliśmy pod namiotem, jedna noc na dziko, jedna na polu namiotowym. Na Nordkappie tak wiało, że musieliśmy wszyscy spać w samochodzie… Nie polecam haha 🙂 Są metody na tanie podróżowanie, fajnie że je opisałaś, może więcej osób skusi się na Norwegię 🙂

    1. Dziekuję za ciepłe słowa:) Mnie osobiście tanie podrózowanie pochłonęło bez reszty:) Wiadomo, że sa tacy, co podróżują jeszcze taniej. Może kiedyś osiągnę wyższy stopień wtajemniczenia.

  5. Hehehe 🙂 fajne takie żule co świat podbijają 🙂
    Gratuluję ostatecznego wyniku! My się wybieramy do Norwegii w styczniu spełnić jedno z naszych największych marzeń – zobaczyć zorzę polarną. I tak kalkulujemy, że chyba drożej nas to wyniesie niż Tajlandia… ech… ale i tak się cieszę na ten wyjazd 🙂

    1. ooooo zorza:) piekne marzenie! Ale chyba nie pod namiot?:)

Dodaj komentarz