Na daczy w Mołdawii

Mołdawia to taka europejska egzotyka, wiadomo gdzie leży, jednak co się tam znajduje? Sama nie miałam pojęcia, dopóki nie znalazłam się na miejscu. Nasza wizyta tam ograniczyła się do 48 godzin, grafik był napięty do granic możliwości. Jednak te dwa dni, dostarczyły nam tyle emocji, że jeszcze długo potem mieliśmy co wspominać.

Czułam, jakbym przeniosła się w czasie. Mołdawia to taka Polska, tyle że 30 lat temu. Dowodem tego było miejsce, w jakim przyszło nam spać. Tym razem nie zdecydowaliśmy się na namiot, gdyż stan wymęczenia upałem, tygodniową jazdą bez klimatyzacji, stopień przyklejenia włosów do głowy…wszystko to, dało się we znaki. Po wizycie w Kiszyniowie, kierowaliśmy się na północ. Z dala od tego szalonego miasta  Mapa pokazywała rzekę i kempingi, tam właśnie zamierzaliśmy umyć się! Żołnierze pilnujący granicy z Republiką Naddniestrzańską troszkę zbili nas z tropu. Jednak bez większych problemów udało się wylądować w mołdawskim ośrodku wczasowym. Tych w Mołdawii nie brakuje. W przypadku tego trzeciego wystarczy rozbić się w ustronnym miejscu, bo bazy turystycznej daremnie szukać.

Nie jesteśmy wymagający, gdy po 7 dniach w podróży i spania pod namiotem nie ma się dostępu do bieżącej wody, prysznica i łóżka. Każda namiastka luksusu związana z powyższym, jest spełnieniem marzeń. Nasze marzenia spełnił wybierany na chybił trafił kemping, pomimo, że przywoływał na myśl świetlane czasy PRL, to spało mi się tam wybornie, a i włosy myłam dwa razy (na zapas).

Na pewno było kolorowo!

14793930_10207295171441856_413466555_n

Zielono!14627881_10207295218403030_1166265587_n

Nie zabrakło basenu na żetony.

14658262_10207295169721813_199449038_n

Klimatycznej tapety…14805619_10207361201572568_189728721_n

14696801_10207295169881817_2126043323_n

14699705_10207295223403155_354204767_n

I przytulnych kocy, które pamiętały pierwszych mieszkańców.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

14699920_10207295172401880_27347722_n

14686053_10207295250003820_2075769705_nŁazienka wymagała odrobiny odwagi dla tych, co boją się pająków. Oczami wyobraźni widziałam, jak rzucają się na mnie z sufitu, a ja wydzieram się  wniebogłosy. Obyło się bez dramatu;)14741043_10207295170921843_1110453085_n

14741005_10207295172001870_454363427_n

Żarty na bok. Komfort na wakacjach to sprawa dyskusyjna. Jedni będą brzydzić się przestąpić próg takiego miejsca, podczas gdy inni będą przeszczęśliwi. Ja (nie)stety należę do tej drugiej grupy. Gdy zasmakowałam spartańskiego życia, nijak nie potrafię odnaleźć satysfakcji w nocowaniu w hotelach, motelach etc. Poprzestawiały mi się standardy i teraz, gdy widzę kawałek trawnika, będąc gdzieś poza domem, czuję jego potencjał. I aż serce boli, że nie mam ze sobą namiotu!

Dodaj komentarz