Co warto zobaczyć w Mołdawii? #1 Orhei Stary

Zawsze marzyłam o wielkiej przygodzie przez duże P związanej z szukaniem tajemnych komnat, grot, ukrytych skarbów. Okazja nadarzyła się całkiem niedawno, bo w sierpniu. Wpis w przewodniku omamił mnie tekstem o ukrytym przejściu pod dzwonnicą, w pewnym kościele hen, hen w Mołdawii. Poczułam się przez sekundę jak bohater powieści Browna i nie było odtąd innej opcji jak wybrać się do mojej zaginionej Atlantydy.

Ową Atlantydą  był monastyr Orhei Stary, to jedna z najbardziej popularnych atrakcji w Mołdawii. Położony jest ok 60 km od stolicy. Pomimo, iż widnieje na mapie, co powinno dać pewność, że tam właśnie jest, to momentami można mieć obawy, że nie tędy droga. Ludzi w tej okolicy jak na lekarstwo, czasem można zobaczyć jakiegoś tubylca. Pytaliśmy o drogę kilka razy, bo jakoś dziwnie było zawierzyć GPS, mapie i intuicji. Wszystko dookoła mówiło nie, to na pewno nie tam.  Jak się okazało tam:)

Monastyr położony jest w malowniczej dolinie rzeki Raut i słowo malownicze nie jest używane tutaj na wyrost. Jest po prostu pięknie.  Małe domki dookoła przywodzą, na myśl Grecję, piaszczysta droga, wyschnięta na wiór i tumany kurzu ciągnące się za samochodem. Do tego palące słońce i niewyobrażalne ilości soczyście fioletowej tarniny na poboczu. To dopiero początek, bo nawet nie dotarliśmy do celu.

Na miejsce, czyli wzgórze, poprowadzi Was kilkadziesiąt schodów.

14937102_10207378095274900_1646026139_n

Warto wdrapać się tam i dać tętnu przyspieszyć nie tylko ze zmęczenia. Monastyr jest przygotowany na odwiedziny turystów. Przed bramą stoi straganik z pamiątkami, a za nią znajduje cel naszej podróży.

Gdy przeczytałam wspomniany zapisek o tajemnym wejściu pod dzwonnicą, od razu udałam się na poszukiwania. Okrążyłam kościół 3 razy i nic. Pod dzwonnicą były wprawdzie drzwi, jednak do schowka na miotły… Przy kaplicy też niczego nie było:( Stwierdziłam, że widocznie jest to znane jedynie wtajemniczonym. Bez entuzjazmu rzuciłam okiem na ołtarz, przywdziewając chustę na nogi i głowę.

15139800_10207536861843965_973783947_n

15135556_10207536862403979_1489917251_n

15134341_10207536860323927_703235840_n

Wyszłam rozczarowana i bynajmniej nie z powodu wnętrza, które jest cudne! W głowie kłębiły się myśli gdzie jest tajemne wejście?

Od monastyru prowadzi wzgórzem prosta jak drut ścieżka do …innej dzwonnicy. Nie wiem, jak można być tak nieprzytomnym i tego nie zauważyć. Pędziłam więc do niego, co sił w nogach  Zauważyłam drzwi…o zgrozo ZAMKNIĘTE! W rozpaczy szarpałam klamką.15049950_10207536860083921_334830020_n

W międzyczasie, w amoku, zgubiłam kompana podróży. Zastanawiacie się gdzie był? Przy wejściu do podziemnych komnat, które mnisi udostępnili turystom do zwiedzania. Wejście ogromne, wcale nie tajemne, było otwarte na oścież, podczas gdy ja szamotałam się z nie tymi drzwiami. Jaki z tego wniosek? Nie każdy na Indianę Jonesa nadaje się:|

15129948_10207536808722637_806450007_n

Świątynia wykuta w skale robi niesamowite wrażenie. Ciężko wyobrazić sobie, ze mieszkali tutaj mnisi.  O ile latem jest tutaj przyjemny chłód i cień, to jakie warunki panują zimą?

15065020_10207536809682661_301476658_o

Monastyr Pestera to miejsce, z którego bije cisza, spokój i brak pośpiechu. Obecnie kamienne cele zamieszkane są przez jednego mnicha, który dba o to miejsce. Kaplica, malowidła na ścianach, tak to miejsce stworzone do modlitwy, nie ma tutaj przepychu, a skromność i ubóstwo.

15086815_10207536862683986_240021554_n

15139564_10207536863003994_1172606192_nCzas zrobił swoje i część bloków skalnych po prostu odpadła. Warto udać się na mały taras widokowy wykuty w skale, stąd rozpościera się widok na bramy krajobrazowego raju.

15134421_10207536861203949_900688412_n


 

Jak tutaj trafić?bez-tytulu

Dodatkowe informacje:

  • wstęp jest bezpłatny
  • przy wejściu do kaplicy kobiety muszą mieć zasłonięte nogi oraz włosy, chusty dostępne są w przedsionku

 

 

Dodaj komentarz