Potrzeba matką wynalazków – Stuptuty dla ubogich

Gdy Śnieżnik w okolicy, to ciężko usiedzieć w domu i jakaś zewnętrzna siła pcha mnie w jego objęcia:D Wraz z moja przyjaciółką zdecydowałyśmy się rozchodzić sobotnie zakwasy na Śnieżniku właśnie. Zupełnie nieprzygotowane, w legginsach i codziennych kurtkach poszłyśmy na śnieżną zadymkę, w mgłę i szarówkę leśną. I nie samo ubranie stanowiło problem, ile wpadający do butów śnieg. Ten dreszcz przeszywający ciało, gdy topił się na kostkach i wpadał do środka.

Z racji tego, że nie chciałam mieć bagna w butach, a stuptuty zostawiłam w domu (tym drugim), należało działać pod wpływem chwili. Z pomocą przyszła wyobraźnia i folia spożywcza. 5 min wygibasów później stuptuty hand-made były gotowe.

Tak przygotowane, z wywalonym jęzorem szłyśmy do Schroniska na zupkę. Nie straszne były nam żadne zaspy i pogoda jak z horroru „Mgła”.

Na szlaku prezentowały się gwiazdorsko i wzbudzały zachwyt!!!



STUPTUTY HAND-MADE

Zalety:

  • dostępne od zaraz, w światek, piątek i niedzielę
  • tanie!!!
  • nowoczesny design
  • pasują kolorystycznie do wszystkiego
  • nosząc folię w plecaku, może je sobie „zawinąć” zawsze i  w każdych okolicznościach
  • jeżeli nie zawiniesz folią nóg, to zawsze możesz wykorzystać do owinięcia kanapki

Wady:

  • lekko zawilgacają łydki (po zdjeciu folii wychają pod wpływem ciepłoty ciała)
  • w przypadku założenia folii na podeszwę, można się ślizgać
  • zbyt mocne zawinięcie łydek może zatrzymać dopływ krwi, dlatego nie szarżujcie z naprężeniem folii

 

Dodaj komentarz