Wielka Głowa

Czujesz, że zamiast głowy masz arbuza? Twój chłopak oskarża Cię o rozciąganie mu czapek z daszkiem? Zdarza Ci się wyklinać wszechobecny uniwersalny rozmiar  beretów, kaszkietów, czapek z pomponami…ten post jest o Tobie moja droga – kobieto z wielką głową.

Nie przejmuj się, też mam łeb jak sklep i błagam w myślach projektantów, by zaczęli damskie czapki produkować w różnych rozmiarach. I nigdy nie przypuszczałabym, że bliżej mi będzie w głowie, niż w pasie, do wymiarów miss świata:|

Pewnie nie raz chcesz zaszaleć na wyprzedaży. Widzisz piękne wełniane cudo i kiszka… za ciasne. Albo ubierasz swoją jedyną czapkę, by po godzinie czuć wypływający przez uszy mózg, od tych bezlitosnych ściągaczy. Głowa pulsuje, boli Cię skóra czaszki i cebulki włosów. Ścigasz ją  wreszcie, aby przez resztę dnia wyglądać w pracy jak pierdoła, z paskami na czole. Twoje misternie układane włosy przykleiły się do czoła i zastanawiasz się czy Twój koszmar się kiedyś skończy? A nie daj Boże, masz długie włosy, próbujesz wcisnąć je na siłę do środka, aby uchronić je przed mgłą czy deszczem (mgła, deszcz, śnieg, wilgoć  = napuszeniu włosów!!!). Upychasz i upychasz, kosmyki wyłażą, jedne są proste inne poplątane, inne napuszone jak baran. Efekt totalnego chaosu murowany. I juz sama nie wiesz czy ogolić łeb, czy dać zatokom zamarznąć, przynajniej umrzesz z fajną fryzurą.

A Twojej czapki marzeń jak nie było, tak nie ma. Czasem dotrą do Ciebie plotki, że za granicą czapki są w rożnych rozmiarach! Ehhh daleko nam do tego, oj daleko. Jeżeli nie wybierasz się w świat, masz trzy opcje:

  1. Dostawać szewskiej pasji każdorazowo przy planach zakupowych
  2. Chodzić dumnie bez czapki z glutami pod nosem i lodem pod czołem
  3. Zrobić sobie czapkę sama, lub poprosić kogoś, by pomógł Ci pogrzebać wełniane kompleksy.

Wybrałam trzecią opcje! Rozgrzałam druty, kupiłam włóczkę i w drodze na listopadowy dłuższy weekend wydziergałam czapuchę, co by mogła się lansować w górskiej scenerii. Nie wierzysz? Mam na to świadków:) A i mój M chciałby czasem czapkę pożyczyć, niecenzuralnie może spadać na drzewo. Czapka jest tylko moja!


I nie ważne czy masz w obwodzie 50 cm czy 60. Gdzieś tam czeka na Ciebie czapka marzeń. Jeżeli jesteś cierpliwa (a jesteś?) możesz czekać, albo sama zrealizować swoje czapkowe pragnienia już dziś.

Muszę się do czegoś przyznać. Post ten powstał, gdy wełniana bohaterka była ze mną, jednak zdecydowała się zostać na wiecznych wakacjach, gdzieś na płytce chodnikowej w sercu Lizbony. Nasze drogi rozeszły się na zawsze. Ja pospiesznie zrobiłam jej klona. W prawdzie wyglądają identycznie, jednak tęsknić za moją czapką będę już zawsze!

2 Replies to “Wielka Głowa”

  1. i w sercu żal za przyjaciółką gdzieś w Lizbonie…

    1. greymouseland says: Odpowiedz

      moze ma juz nowego przyjaciela:)

Dodaj komentarz