Kotor i twierdza św. Jana

Kotor i twierdza św. Jana w Czarnogórze przypadkowo były etapem końcowym autostopowej wyprawy dookoła zatoki . Co wiedzieliśmy o tym mieście wcześniej? Jest ładnie. I tylko tyle. A gdzie nie jest ładnie?? Na dobrą sprawę, jak się człowiek uprze, to wszędzie. Wróćmy jednak do Kotoru:) Jest to miasto portowe w południowo – zachodniej części Czarnogóry, położone na wybrzeżu Adriatyku. Jeżeli marzy Wam się spacer wiejskimi krętymi uliczkami wśród jednego z najlepiej zachowanych miast w Europie… to właśnie oferuje Kotor. Co więcej widnieje on na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Czy potrzebna lepsza reklama?

Na pierwszy rzut oka miasto wydaje się zwyczajne, jednak dopiero natrafiając na fosę i mury obronne odnosi się wrażenie, że tuż za nimi czeka coś niesamowitego i nie mija się to z prawdą.

Do Starego Miasta można wejść przez trzy renesansowe bramy: Główną od strony portu, Północną i Południową. Macie czas? pospacerujcie pomiędzy zabytkowymi kamienicami, chłońcie klimat tego miejsca. Bardzo łatwo się tutaj zgubić. Budynki są do siebie do złudzenia podobne, a o drogę nie ma kogo zapytać, gdyż zimą miasto świeci pustkami, a i nadciągający zmrok przegania turystów.

Macie ochotę na więcej? Drogowskazy pokierują Was ku twierdzy św. Jana. Jak tam dotrzeć? Obok kościoła NMP są schody prowadzące zakosami do kościółka Gospe od Zdravlja, z którego rozpościera się niezwykła panorama.

A to zaledwie przedsmak. Kręte kamieniste ścieżki wiodą wprost do twierdzy św. Jana, która została zbudowana przez Wenecjan. Forteca sięga czasów średniowiecza. Powstawała przez stulecia, a jej początki datowane są na XIX wiek. Mnogość nacji, które brały udział przy jej powstawaniu jest niezliczona.

Ciężko szukać drugiego takiego turystycznego smaczku, które przywodzi na myśl namiastkę Muru Chińskiego w środku Europy. I pomimo, że stojąc na dole nieprawdopodobnym wydaje się wdrapanie na górę, to zapewniam Was, nie taki diabeł straszny. 1500 stopni później widoki wynagradzają Wam palące łydki.

Chciałoby się nazwać wejście na twierdzę spacerem, jednak bliżej jej do wspinaczki wysokogórskiej, ponieważ pot leje się litrami a żyły pulsują nerwowo. I być może nie za sprawą wysokości, a ciężkich plecaków, które jak ślimaki musieliśmy targać ze sobą. Jednak perspektywa bycia tak blisko nieba pchała nas do przodu, a właściwie na górę.

A z góry widok malował się iście bajkowy, kamienna kaplica ukryta pomiędzy skałami przywodziła na myśl scenerię z Wichrowych Wzgórz, niżej port, małe jak mrówki łódeczki i czerwone dachy mieniące się na tle lazurowej wody. Czego chcieć więcej?

 

 

 


Infomacje praktyczne:

  • Najlepszy czas na zwiedzanie to wczesny ranek, albo późne popołudnie. Czas potrzebny na przebycie całej drogi z góry na dół to około 2 godziny. Buty z twardą podeszwą mogą być pomocne, zwłaszcza, że droga powrotna czerwonym szlakiem jest dość kamienista i stroma. Zimą wejście nie kosztowało nic, cena regularna w sezonie to 3 eur (dane ze marca 2017)
  • Mapka Starego Miasta może przydać się przed planowanym zwiedzaniem

(http://www.visit-montenegro.com/kotor-maps/)

  • Mapa Twierdzy, która pokaże Wam możliwości zwiedzenia miejsca, uwzględniając stopień trudności
https://www.65literlife.com

Dodaj komentarz