Co warto zobaczyć w Rumunii – TURDA #1

Turda to niepozorne miasteczko na rumuńskiej mapie. Leży w regionie transylwańskim i na pewno powinno znaleźć się na planie zwiedzania każdego turysty. Ja mam do niego sentyment z kilku powodów. Jednym z nich na pewno jest malowniczy wąwóz, przy którym przyszło nam nocować pod namiotem. Tam pierwszy raz praktykowałam mycie długich włosów w całkowitych ciemnościach przy użyciu niewielkiej miski! Nowa sprawność otworzyła całkowicie odmienne postrzeganie rzeczywistości. Z uśmiechem na twarzy wracam również do samej Turdy, która często jest traktowana po macoszemu. A to błąd! Zabytkowych miejsc tam cała masa i jest coś jeszcze…wisienka na torcie pod postacią najsmaczniejszych precli czekoladowych, których przerobiłam stanowczo za dużo.

Turda może poszczycić się długą historią, była niegdyś ważnym ośrodkiem handlowym i punktem strategicznym, obecnie za sprawą Wąwozu Turdy i Kopalni Soli, jest atrakcją plasującą się na wysokim miejscu popularności.

Na północ od centrum znajduje się Salina Turda, która jest nie lada Must-See. Jak dziś pamiętam kolejkę przed wejściem, która nie miała końca i awarię instalacji elektrycznej, przez co czekanie do wejścia trwało trzy godziny. Jednak zapewniam Was, że to co zobaczycie pod ziemią robi wrażenie.  Warto zabrać ze sobą sweter lub cienką kurtkę. Na dole temperatury są sporo niższe – 12 st i łatwo o gęsią skórkę.

Początki kopalni sięgają czasów rzymskich i w szczytowym okresie eksploracji (XVI w.) przynosiła mieszkańcom wielkie zyski. Od XIX jej rola osłabła na rzecz kopalni w Ocna Mureș, oddalonej o 20 km od Turdy. W czasach II wojny światowej kopalnia służyła jako schron. Później udostępniono ją do zwiedzania turystom. W 1992 do zwiedzania oddano 917 m chodnik Francisza Józefa, wybudowany w 1853 r. Pokonując 13 pięter znajdziemy się w miejscu docelowym. Drogę można przebyć pieszo, bądź windą. To pierwsze rozwiązanie zapewni Wam niesamowitych doznań, zwłaszcza na końcu, gdy schodki będą naprawdę wąskie, jednak nie taki diabeł straszny.

Kompleks składa się z trzech szybów: Terezia ( 120 m), Anton (108 m) i Rudolf (42 m). Drewniane konstrukcje i wymyślne oświetlenie niewątpliwie sprawiają, że nie do końca wiadomo o co chodzi:) Czy to jeszcze kopalnia czy wesołe miasteczko. I nie mija się to stwierdzenie z prawdą. Głowna komnata to nie tylko pozostałości po byłej kopalni, znajdziecie takie cuda jak amfiteatr, minigolfa, diabelski młyn, jeziorko po którym można popływać łódkami. Oczywiście nie można odmówić miejscu atrakcyjności,  formacje skalne otaczają bowiem ze wszystkich stron. Na pewno wartość jechać do Salina Turda z samego rana, aby uniknąć tłumów, które potrafią totalnie zmęczyć. Miejsce to jest ciekawe, inne,

Jjedni mogą być rozczarowani inni zachwyceni. Dlatego warto samemu przekonać się na własne oczy, o co tyle krzyku:)

Gdy już ochłodzicie się troszkę pod ziemią, czas na inną atrakcje w tym regionie. Wązów Turdy znajduje się całkiem niedaleko. Aby tam trafić trzeba się nieźle napocić (albo z nas takie pierdoły), znajduje się 6 km na zachód od Turdy i 15 km od Cluj – Napoca. Drogowskaz CHEILE TURZII będzie wskazywał, że jesteście w odpowiednim miejscu i na dobrej drodze.

Powstał on w okresie jury w wyniku erozji skał wapiennych, sprawcą była rzeczka Hășdate, która obecnie jest małym potokiem. Sam wąwóz nie jest długi, ma 2,5 km, urok miejsca to niewątpliwie zasługa 300 metrowych stromych ścian dookoła, licznych mostków, ciekawych form skalnych i niespotykanych krajobrazów. Na obszarze rezerwatu występuje ponad 1000 gatunków roślin i zwierząt, niektóre są bardzo rzadkie bądź pod ochroną. Miłośnicy jaskiń będą mieli co zwiedzać,  można doliczyć się aż 60! Zarezerwujcie odrobinę czasu i pospacerujcie dnem wąwozu, możecie wrócić tą samą stroną, bądź górą. Wszystko zależy od Waszych chęci. Oba warianty będą gwarantem pięknych i niezapomnianych widoków.

Lubiący się zmęczyć znajdą wiele tras wiodących dookoła tego miejsca. Maniacy wspinaczki skałkowej będą mogli oddawać się swojej pasji na ponad 200 wspinaczkowych trasach o rozmaitych stopniach trudności. Poszukujący alternatywnych dla hotelu wariantów noclegu będą mogli rozbić swoje namioty na polu znajdującym się nieopodal wejścia do wąwozu. Ja jednak na nocleg polecam łąkę znajdująca się przy pierwszym parkingu na samej górze. Obudzi Was spektakularny widok wprost na wąwóz, Waszego spokoju nie będą zakłócać dymiące grille i głośni turyści. No chyba, ze lubicie campingowy zgiełk.

Takie poranki chciałabym oglądać częściej!

W sezonie wejście do wąwozu jest płatne, jednak w godzinach porannych i późnopopołudniowych nikt biletów nie sprzedaje. Tak przynajmniej było w 2014 i 2016 roku.

Zarezerwujcie sobie kilka godzin i tylko nie padnijcie z wrażenia!

Dodaj komentarz