Co można robić na Sri Lance? Aktywne wakacje

Rozmawiałam wczoraj z koleżanką o wakacjach i jasno stwierdziłyśmy, że każde miejsce na świecie ma coś do zaoferowania. Jedynie od nas zależy, czy chcemy je poznać czy nie. Na dobrą sprawę możemy przeleżeć dwa tygodnie w kurorcie i nie zobaczyć grama piasku. Czy to źle? Nie. Bo każdy w życiu robi co lubi i dopóki z nudów mózg nie wypływa mu przez uszy, to jego sprawa.

Ja bynajmniej do leżących nie należę. Po dwóch godzinach pozycji horyzontalnej wychodzę z siebie i muszę! MUSZĘ! coś robić. Kończąc wstęp, pokaże Wam co można robić na takiej Sri Lance. A można duużooooo (ps. może pokusze się o wpis co można robić w Kisielinie?:)

1. Można łowić ryby

Z turystycznych folderów czarują  zdjęcia rybaków na palach. Tak, to jeden z najbardziej znanych widoków Sri Lanki. I nigdy nie marzyłam, ani sobie nie wyobrażałam, że będę mogła posiedzieć sobie na desce z wędką i udawać, że łowię. Bambusowe pale wbijane są w dno na stosunkowo płytkich wodach, dlatego ryby nie są imponujących rozmiarów.  Rybaków tych można spotkać w okolicach Ahangamy i Weligamy, nam udało się popatrzeć na tą malowniczą technikę połowu w Kugali. Na żywo robi to niesamowite wrażenie, oczywiście nie myślcie sobie, że panowie wchodzą na badyle za darmo. Oj nie nie.  W tym przypadku pieniądze dają szczęście. Za tysiąc rupii można obfotografować się do woli, połowić. Wszyscy są szczęśliwi.

2. Można huśtać się

Magia Cejlonu sprawi, że poczujecie się jak dzieci. Totalna laba, brak obowiązków i zmartwień pchnęły mnie ku rozrywkom, jakim oddawałam się 20 lat temu. Przyjemność była równie wielka. I tak, na rajskiej Jungle Beach bujałam się na oponie. Wiecie, że nigdy w życiu nie huśtałam się na oponie????????????????

Ale opona to pikuś w porównaniu z bujaniem się na palmie. Tutaj kilka słów o Ani, otóż Ania szukała palmy marzeń. Szukaliśmy i szukaliśmy, byliśmy jak karawana idąca przez pustynie. W tej wędrówce natrafiliśmy na inną palmę, której jakby nie patrzeć niczego nie brakowało. ba! miała gratis w postaci linii. Wszystkim palma przypadła do gustu i stała się atrakcją jednego z wieczorów w Unawatunie.

Z ciekawostek palma ta, jak się okazało miała swojego opiekuna, który zagonił palmę do roboty i za 500 rupii można było poczuć się jak Tarzan, albo dziewczyna Tarzana. Nie pamiętam, kiedy miałam takiego stresa. Nie bałam się, że wyrwę sobie nogę, upadając jak kloc na twardy piach. Bałam się kompromitacji w tej nieznanej dla mnie roli! Jednak do odważnych świat należy. Nóżka w górę, ręka na linę i hop!!!!!!! Wrażenia? OCZYWIŚCIE BEZCENNE. Odciski na ręce też, w końcu utrzymać tyle kilo, uśmiechać się, pozować przy gapiącym się tłumie –  to za dużo jak na jednego człowieka.

Były też zwykłe huśtawki. Nuddaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa;) pfleeeeee, piach………..

3. Można wspiąć się na Adam’s Peak

Gdybyśmy porównali Sri Lankę do Polski, to ma ona swoje Karkonosze, tylko że zamiast Śnieżki znajdziecie tam Wzgórze Adama. Ciut wyższe no i prowadzi do niego ponad 5000 schodów. Uda palą a Ewa Chodakowska jest z Was dumna, gdy każdy krok przeklinacie i zastanawiacie się po co Wam to było. Nagrodą są spalone kalorie i widoki! A dzielenie tych wszystkich wrażeń ze świetnymi ludźmi, to najlepsze, co może Wam się na wakacjach przydarzyć.

4. Można dyndać …

W poszukiwaniu przygód przedostaliśmy się w głąb wyspy, w zasadzie nie szukaliśmy przygód, a pociągu. Koniecznie niebieskiego. I polowanie udało się w 100%, w piątek o godzinie 9:10 czasu lokalnego, nadjechał on, szybki, wymarzony, dymiący. Te emocje, gdy masz minutę, by go złapać, ująć jego piękno:) Ta presja! A potem pozostało już tylko odpocząć i trząść się jak galareta patrząc w dół. Gdzieś tam w oddali krzyczał policjant, bo na Sri Lance stróże prawa są w miejscach turystycznego kultu, aby jeden czy drugi idiota nie zleciał na dół. W końcu nikt nie chce problemów. Prawda?:)

5.  I wciąż dyndać…

Śnieżki na Sri Lance są dwie. Ta druga to Little Adam’s Peak. Brat bliźniak, jedynie niewyrośnięty. O nim napiszę później, teraz skupiamy się jedynie na dyndaniu. Tutaj tez serce mocniej zabiło. Czy to za sprawą otaczających nas pól herbaty czy też za sprawą wysokości? Jedno i drugie sprawiało, że świat przestawał istnieć. Ehhhhhhhhhh

6. Można rzucać się na fale

Jak urlop to i proste rozrywki, mózg ma przecież odpocząć. Wierzcie, że nie przeciążałam mojej głowy. Przy takiej sile fal skupiałam się jedynie na tym, aby nie wypłukało szkieł kontaktowych i co by majtek nie zgubić. Zabawa przednia, śmiechu co nie miara. I jak tu nie kochać wakacji??????????????

One Reply to “Co można robić na Sri Lance? Aktywne wakacje”

  1. Wspaniałe zdjęcia i wspaniałe wspomnienia 🙂 Aż się chce tam pojechać 🙂

Dodaj komentarz