Wielkie pakowanie do Azji w bagaż podręczny

Był 2009 rok, po raz pierwszy w życiu miałam lecieć samolotem. Mąż puszczał wieczorami maniakalnie katastrofy w przestworzach, dodatkowo kilka zderzeń  z ziemią tych latających puszek, tuż przed naszym wyjazdem, utwierdzało mnie w przekonaniu, że dołączymy do niechlubnego grona podniebnych straceńców…Tak się jednak nie stało. Przeżyłam ten i dziesiątki następnych. Spakowałam kilkanaście walizek i plecaków, by po 8 latach podróżowania porzucić ciężkie toboły, dopuszczalne przez linie lotnicze, na rzecz kompaktowego bagażu podręcznego.

Z nostalgią wspominam jednak czasy, gdy tachałam, wygięta jak Quasimodo, 20 kilowe walizki, nie jedną, a dwie. W ten drugiej było 5 par butów, bo przecież nigdy nie wiesz na co najdzie Cię ochota poza domem. Wiozłam ze sobą wszystkie sentymentalnie ważne ubrania. Te z duchem historii, te specyficzne, przy których pamiętasz kiedy i za ile je kupiłaś. W sumie nie wiem do czego mi takie bzdurne wspomnienia. No ale niech zostanie, chociaż w wymienianiu miejsca zakupu będę dobra;)

Pamiętam także inne rzeczy, jak chociażby walizkę wyplutą na taśmie odbioru bagażu, umęczona, potarganą i sponiewieraną. Pamiętam godziny spędzone na poszukiwaniach zagubionych bagaży, ten stres, nerwy i pytania „czy masz bagaż poleciał z nami? może jest już w Abu Dhabi?

No i minęło te kilka lat pełnym traumatycznych walizkowych wspomnień, stoję przed dylematem co zabrać do dalekiej Sri Lanki, Singapuru i Kuala Lumpur. Tak, lot ten będzie kombinowany, z ukraińskich linii wskoczmy do azjatyckich. I to właśnie w tych drugich mamy jedynie bagaż podręczny. Oczywiście można zabrać walizkę, przepakować ja na lotnisku i zostawić w przechowalni. Wszystko można, ale można też nie zabrać nic, nie dźwigać i mieć święty spokój. Podejmę to wyzwanie, bo lubię takie zawirowania.

Możecie mi wierzyć bądź nie, jednak spakowałam się na ten wyjazd w 15 minut. Oczywiście poprzedziła to szybka selekcja w głowie. Aż chce się  krzyknąć The winner is Głos rozsądku. To właśnie ten głos każe mi się kierować dwiema zasadami

Im mniej ze sobą weźmiesz tym mniej dylematów będziesz mieć na miejscu!

To sama prawda, nie raz było tak, że stałam przed lustrem pokoju hotelowego i przebierałam się dziesięć razy, a to tylko dlatego, że miałam w co:)

I tak będę chodzić przez tydzień w jednym  – tak kończy się zawsze! Naprawdę!

Patrząc na stare zdjęcia, łaziłam do znudzenia w ulubionym stroju kąpielowym czy sukience, 3/4 ubrań przyjechało nietkniętych, a pomiętych.

Przejdźmy więc do niezbędnego minimum, które zapewni Wam udane wakacje, zero stresów i nie będziecie bynajmniej chodzić nadzy i brudni.

Ubrania

Z racji tego, że wyjeżdżamy w środku listopada, Pogoda w Polsce na pewno zaskoczy nas, zwłaszcza w drodze powrotnej. Ba, po drodze trafi się dodatkowo Kijów, w którym można spodziewać się piz..cy… W końcu to zimny wschód.  Wszystkie znaki na niebie nakazują ubrać się na zimowe warzywo, czyli cebulkę. Nie chce mi się szczękać zębami i latać w klapkach po stolicy Ukrainy. Ale to nie wszystko. Asekuracyjnie należy sprawdzić pogodę w miejscu docelowym i wziąć pod uwagę różne scenariusze, jak chociażby fakt, że na Wzgórzu Adama temperatura w nocy można wynosić kilka stopni, przy dziennych 28 stopniach, ta amplituda może być mocno odczuwalna. No i może zahaczyć nas pora deszczowa. A nikt nie chcę chodzić w przemoczonych ciuchach. Zabieramy się więc za konkrety. Co zabrać?

  • lekka kurtka a pod nią bluza najlepiej rozpinana (zapewni lepszą wentylację)  – to ubieramy do pociągu, bądź samolotu -bo jest najcięższe
  • dżinsy, nadadzą się na pierwszy etap podróży, do odprawy  z racji tego, że są cięższe, potem można przebrać je na legginsy, które będą wygodniejsze
  • wspominane legginsy, szybko schną i mogą służyć jako odzież termoaktywna, gdy w Polsce czy na Ukrainie będzie naprawdę bardzo zimno, można w nich kicać i hasać i nic nie będzie Was gniotło
  • 4 koszulki z krótkim rękawem
  • koszulka z długim rękawem (najlepiej biała), chroniąca skórę po opalaniu i eksponująca opaleniznę;)
  • 3 stroje kąpielowe (te bez ramiączek mogą służyć jako bardotka do sukienki czy bluzki)
  • 2 staniki sportowe (szybko schną i są wygodniejsze niż te bawełniane czy koronkowe)
  • jakaś ekstra bluzka, gdybyś chciała iść w cywilizowane miejsce i pogwiazdorzyć
  • ulubiona sukienka, ew lekkie dwie
  • krótkie spodenki do chodzenia
  • krótkie spodenki do biegania
  • 4 pary majtek 
  • 4 pary skarpetek
  • czapka z daszkiem
  • pełne buty (takie w których można trochę polatać po okolicy i posłużą za obuwie zimowe na lotnisku)
  • klapko – sandały, najlepiej gumowe, posłużą dodatkowo jako klapki pod prysznic  i buty do łażenia w wodzie
  • ew stare espadryle czy inne cichobiegi, które z czystym sumieniem będzie można zostawić na miejscu albo wyrzucić
  • kapota przeciwdeszczowa  –  w końcu zahaczamy o porę deszczową, mogą też posłużyć jako ochrona przed wiatrem, gdyby zrobiło Ci się zimno
  • cienkie rękawiczki (to do Kijowa)
  • buff chusta na głowę

Sprzęt elektroniczny

  • naładowany czytnik e-booków, aby nie dźwigać kilku tomów ulubionych kryminałów
  • telefon komórkowy + ładowarka
  • aparat fotograficzny + obiektyw + akumulatorki
  • power bank
  • czołówka + zapas baterii (na Wzgórzu Adama w środku nocy zapewne będzie ciemno)
  • przejściówka do tamtejszych gniazdek elektrycznych

Kosmetyki

  • chusteczki do demakijażu 3 w 1, mogą posłużyć zamiast wody, gdyby ta na miejscu okazała się fatalna, albo jej zabrakło
  • chusteczki antybakteryjne z alkoholem, doskonale odświeżają ukiszone stopy i inne miejsca:)
  • mokry papier toaletowy – o jego zaletach pisać nie będę
  • krem do twarzy z filtrem, warto się smarować co by nie wyschnąć na wiór (najlepiej przełożony do pudełeczka  dostępnego chociażby w Rossmannie)
  • tusz wodoodporny, eyeliner wodoodporny i wszystko inne wodoodporne 
  • szampon w buteleczce (max 100 ml) lub próbki
  • mała odżywka do włosów, gdyby Wasze włosy wyglądały po morskiej kąpieli jak mop do podłogi
  • mini płyn do szkieł kontaktowych + domek na szkła +zapasowe szkła
  • okulary korekcyjne dla ślepaków
  • antyperspirant
  • mini suchy szampon, pod warunkiem, że nie wyrzucą go Wam przy odprawie (może się tak zdarzyć)
  • maszynka do golenia – jeżeli nie chcecie zarosną przez dwa tygodnie jak małpa:)
  • pęseta, może się przydać do brwi czy wyciągnięcia drzazgi
  • szczoteczka do mycia zębów i pasta
  • grzebień
  • pilniczek do paznokci
  • pumeks, w końcu od chodzenia i moczenia w morze stopy mogą z czasem przypominać giry starej słonicy

Inne

  • ręcznik z mikrofibry 80*130 posłuży jako koc na plaży i momentalnie wyschnie po wypraniu go (ręczniki do wycierania do kąpieli powinny być na kwaterze:) mam nadzieje, inaczej czeka mnie suszenie grawitacyjne – czekanie aż wszystkie krople skapną)
  • koc termiczny, można podłożyć pod ręczniki i tym sposobem piasek nie będzie się do was kleił a jedynie folia:) może Was tez schłodzić lub nie dopuścić do wyziębienia
  • długopis, żeby zapisać wspomnienia lub wypisać pocztówkę
  • jakiś notesik na zapiski
  • PROSTOWNICA CO WŁOSÓW (mój tlen)
  • gumka do włosów a nawet dwie
  • okulary przeciwsłoneczne
  • mapa + przewodnik (opcjonalnie)
  • igłą  z nitką, agrafka (gdyby komuś coś przypadkiem pękło)
  • etui na dokumenty wieszane na szyje, najlepiej wodoodporne
  • łyżko-widelco – nożyk, nie znasz dnia ani godziny, gdy trafisz na coś smacznego
  • mini folia strecz  – aby związać rączki od plecaka na czas ew. nadania go jako bagaż rejestrowy
  • butelka Water-to-go, zapewni Wam czystą wodę do picia, bez względu na źródło jej pochodzenia
  • sznurek

Apteczka

  • plastry
  • balsam chłodzący oparzenia z pantenolem
  • tabletki przeciwbólowe
  • coś na biegunkę (Stoperan, Węgiel) lub coś na zaparcia – zależy co Was spotka (kupić na miejscu)
  • coś na wzdęcia na czas lotu:)
  • Zovirax, Heviran
  • No-spa
  • ELEKTROLITY
  • probiotyki (przyjmowane na kilka dni przed wylotem)
  • repellenty

Dokumenty

  • opłacone ubezpieczanie na czas podróży
  • paszport/ dowód osobisty/ prawo jazdy
  • książeczka szczepień (jeżeli szczepicie się )
  • wiza
  • spis chorób po angielsku i łacinie (może przydać się, gdy będziecie tłumaczyć w aptece co Wam dolega)

Towarzystwo

Ktoś musi ten plecak czasem za mnie ponosić, zrobić zdjęcie, otworzyć butelkę czy pokremować plecy:) No i fajnie mieć z kim zobaczyć ten wschód słońca na Sri Lance.

No cóż Kochani, przede mną wielkie pakowanie. Upchnięta docelowo całość będzie ważyć max 6 kg:) Czy się uda? Dam Wam znać już w piątek! Bowiem do wakacji zostały 3 dni!!!!!!!!!!!!!!!! ołłłłłłłłł jeeeeeeeeeeeee

 

3 Replies to “Wielkie pakowanie do Azji w bagaż podręczny”

  1. Super plan 🙂 Fantastycznych wrażeń i czekamy na relację z podróży 🙂

    1. Będzie na pewno!

  2. A już myślałam, że PROSTOWNICA nie pojechała… 😀

Dodaj komentarz