Londyn – o przemieszczaniu i tanich lotach spraw kilka

*post ten możecie przeczytać na portalu lubelski.pl!

Porównując ofertę lublińskiego lotniska do chociażby tego w Krakowie, widać ogromną niesprawiedliwość w wyborze destynacji. W Katowicach wachlarz możliwości wylotów również bije po oczach. Jednak jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma! Szukając podróżniczych okazji można z Lublina polecieć wprost do Londynu, który też jest na literkę L.

Do stolicy Wielkiej Brytanii jest raptem 1.794 km. Samochodem podróż zajmie Wam ponad 20 godzin, po co się męczyć, skoro alternatywnie wybierając samolot po zaledwie 2,5 godziny, będziecie wcinać ciastka i zagryzać chipsami z octem.

Z jakim przewoźnikiem lecieć?

Z racji tego, że lubuję się w tanim podróżowaniu korzystam z usług tanich przewoźników. Tak się dobrze składa, że z Lublina lata Ryanair. O 10:20 polskiego czasu wsiadacie w samolot, by o 11:55 czasu miejscowego być na angielskim lotnisku London-Stansted.

Co się tyczy ceny biletów można upolować niezłe kąski oscylujące w okolicy 100 zł w dwie strony, jednak przed majówką  czy Bożym Ciałem, cena biletu tam i z powrotem może zamknąć się nawet przy 800 zł w górę. DROGO! Jeżeli nie zależy Wam na konkretnym terminie, warto z wyprzedzeniem monitować wszelkie promocje w tym kierunku, inaczej sporo przepłacicie.

Jak dostać się do Centrum?

Tanie linie maja to do siebie, że za ceną kryje się lotnisko kameralne, oddalone od ścisłego centrum. W przypadku Stansted jest dokładnie tak samo. To położone 50 km  na północny wschód od Londynu miasteczko jest doskonale skomunikowane ze stolicą. Gdy już wylądujemy na angielskiej ziemi, to do samego centrum możemy dostać się na kilka sposobów.

  1. AUTOBUS-EASYBUS- będąc w Anglii korzystam z usług przewoźnika easyBus.com. Bilety wykupione z wyprzedzeniem dają Wam gwarancje naprawdę niskiej ceny. Co centrum możecie pojechać już za 1,99£! Kupowanie z dnia na dzień będzie nawet o 6 £ droższe, a po co przepłacać za tą samą usługę? Czas trwania podróży od 1,5 do 2,5 h. Kursują do stacji Victoria Coach Station, Baker Street. Warto jednak przed wylotem sprawdzić aktualny rozkład jazdy.
  2. AUTOBUS-NATIONAL EXPRESS- cena od 5 £ do 12 £ za osobę. Warto rezerwować wcześniej. Czas trwania podróży około 1:40. Na stronie przewoźnika (patrz tutaj) znajdziecie najbardziej aktualne przystanki końcowe linii.
  3. POCIĄG-STANSTED EXPRESS to najszybsza opcja przemieszczenia się między lotniskiem a centralnym Londynem. Podróż z terminala do serca miasta trwa 47 minut. Pociąg kursuje co 15 min (w nocy i wczesnym rankiem co 30 minut), 7 dni w tygodniu. Cena od 15£ do 27 £
  4. Taxi-najdroższa opcja będzie kosztować nas nawet 99 £, czas trwania 1-1,5 h

Jak poruszać się po Centrum?

Gdy udało nam się już dotrzeć do serca Londynu pojawia się pytanie, jak się po nim poruszać. Miasto to jest ogromne, jednak większość topowych zabytków nie jest od siebie mocno oddalona. Dla wprawionego piechura polecam jak największa ilość spacerów. Wtedy miasto można chłonąć naprawdę, ze wszystkich stron. Gdy jednak nogi odmówią nam posłuszeństwa, albo mamy czas mocno limitowany, to warto skorzystać z komunikacyjnych dobrodziejstw tego miasta. Początkowo ilość połączeń i miejsc przesiadkowych może wprawić Was w osłupienie, jednak rozkłady są niezwykle przyjazne i czytelne. Po kilku razach będziecie czuć się jak typowy londyńczyk. I tak, możecie poruszać się po mieście:

METREM! To londyńskie ma 11 linii. Konsekwencją podziału miasta na 9 stref są zróżnicowane ceny biletów. Osoba dorosła za bilet jednorazowy zapłaci w strefie pierwszej 4,90 £.

W gruncie rzeczy korzysta się głownie z dwóch stref, to właśnie w nich zawarta jest większość MUST-SEE. Jeżeli planujecie jednorazowy wyskok poza te strefy lepiej kupić bilet jednorazowy niż zawyżać koszty transportu.

AUTOBUSEM. Pamiętajcie, że nie ma opcji, aby w autobusie płacić gotówką. Dlatego warto zaopatrzyć się w tzw. Oyster card lub możliwość płatności bezgotówkowych. Pojedynczy przejazd kosztuje 1,50 £. Bilet jest ważny godzinę od „odbicia” go w pierwszym autobusie i w ciągu tego czasu jak najbardziej możecie przesiadać się.

DLR-em (Docklands Light Railway ) to bezzałogowa kolejka, zawiezie Was do East London oraz do Docklands area.

POCIĄGIEM. krótko mówiąc służą głównie mieszkańcom, którzy mieszkają na obrzeżach miasta.

TAKSÓWKAMI. Black Cabs, wolne taksówki rozpoznaje się po podświetlonym napisie TAXI bądź FOR HIRE. Nie jest to najdroższa opcja, ale nie należy do najtańszych, jeżeli wybieramy się w dłuższą podróż.

STATKIEM PO TAMIZIE.  To doskonała opcja dla chcących zobaczyć Londyn z innej perspektywy. Ceny w centralnej strefie wahaja się już od 6,5 £.

A może Oyster Card??

To taka odmiana biletu miesięcznego, karty, która ładujemy dana kwotą pieniędzy i przy każdorazowym wejściu do środków komunikacji miejskiej pieniądze są nam z niej potrącane. Z Visitor Oyster Card ceny biletów są sporo tańsze. Jest ona honorowana w metrze, DLR, londyńskich naziemnych środkach lokomocji.

Kartę można zamówić online z wyprzedzeniem, przed planowaną podróżą. Zostanie ona wówczas wysłana na wskazany adres. Opcja numer dwa to znalezienie punktu sprzedaży kart dla turystów. Jej wyrobienie kosztuje 5 £. Potem już wystarczy załadować ją odpowiednią kwotą.

Orientacyjne ceny biletów z Oyster Card:

– strefa 1,2 dla dorosłej osoby 2,90£ (godziny szczytu), 2,30 £ (poza godzinami sztytu). Bez karty Oyster jest to 4,8 £. Godziny szczytu w londyńskim metrze obowiązują od poniedziałku do piątku od 6:30 do 9:29 oraz od 16:00 do 18:58.

Sprawy organizacyjne mamy opanowane, czas więc na zwiedzanie!!!!!!!!!!!!!!

Z racji tego, że post jest o tanim podróżowaniu pragnę przedstawić Wam listę atrakcji, które będą całkowicie za darmo. Pomimo, że przelicznik funta może Was nieźle zniechęcić do odwiedzenia tego miasta, to jednak Wielka Brytania wychodzi naprzeciw  z bardzo bogatą ofertą turystyczną bez przysłowiowego grosza za wstęp. Ilość możliwości jest przeogromna, jeden dzień…ba tydzień! to mało by wszystko dokładnie zwiedzić. Z tego co pamiętam, mam na swoim koncie pięć w ciągu jednego dnia i po wielu wielu godzinach oglądania i zwiedzania mój mózg przestał cokolwiek przyswajać, nie wspominając o bolących nogach:)

 

Dla miłośników muzeów dobra wiadomość, te w UK są za darmo!!!!!!! I nie są to tycie pokoiki z kilkoma eksponatami. W większości przypadków to ogromne, fenomenalne budynki, które wprawiają w osłupienie już swoim wyglądem. Przed Wami podręczna lista, gdzie warto się udać:

British Museum (Muzeum Brytyjskie) – Posiada niewyobrażalną ilość eskponatów (7 mln!!!), to jeszcze może poszczycić tytułem największego muzeum historii starożytnej. Jest po prostu ogromne, a na dokładnie zwiedzenie należy przeznaczyć co najmniej calutki dzień. Otwarte 10:00-17:30.

Muzuem Historii Naturalnej (Natural History Museum) – gratka dla wielbicieli dinozaurów. Jedno z moich ulubionych miejsc w Londynie. Podzielone jest na strefy tematyczne i można się tam naprawdę wiele dowiedzieć i jeszcze wiecej zobaczyć. Zbiory muzealne są niesamowite. Otwarte 10:00-17:50.

National Gallery  – to największa galeria obrazów jaką widziałam. Za sprawą chociażby  Leonardo da Vinci, Rembrandta van Rijna, Vincenta van Gogha przez mury National Gallery przechodzi 4 miliony turystów rocznie. Otwarte 10:00-18:00.

Muzuem Nauki (Science Museum) – „zaledwie” cztery kondygnacje i 300 tysięcy eksponatów z dziedziny nauki i techniki. Otwarte 10:00-18:00.

Victoria and Albert Museum (V&A)  – największe muzeum sztuki i rzemiosła artystycznego, 4,5 mln eksponatów…Otwarte 10:00-17:45 (w piątki dłużej).

Tate Modern – kolejne miejsce gdzie rządzi sztuka, tutaj w wydaniu nowoczesnym. Otwarte 10:00-18:00 (w piątki i soboty dłużej).

Museum of London– gratka dla miłośników historii Wielkiej Brytanii. Otwarte 10:00-18:00.

Imperial War Museum – powstało dla upamiętnienia ofiar I wojny światowej. Tutaj znajdziecie wiele zagadnień związanych z wojskowością. Otwarte 10:00-18:00.

National Maritime Museum -to najważniejsze muzeum morskie, jeden z największych tego typu obiektów na świecie. Otwarte 10:00-17:00.

V&A Museum of Childhood (Muzuem Zabawek i Gier) – miejsce idealne do zwiedzania z dziećmi. Może nie zrobi tak spektakularnego wrażenia jak Muzuem Historii Naturalnej to jednak można tam spędzić kilka dłuższych chwil. Otwarte 10:00-17:45.

Sir John Soane’s Museum – John Soane, to angielski architekt, który zasłynął chociażby zaprojketowaniem Bank of England. Jego projekty, szkice, zebrane w ciągu życia dzieła sztuki robią niezapomniane wrażenie.Otwarte 10:00-17:00.

Tate Britain – muzeum sztuki brytyjskiej (malarstwo i rzeźba). Otwarte 10:00-18:00.

Royal Air Force Museum (Muzuem RAF-u). Raj dla miłośników awiacji, prawdziwe eksponaty, ogromne, spektakularne. Mój kolejny faworyt. Otwarte 10:00-18:00.

British Library (Bilblioteka Brytyjska). 150 mln eksponatów i możliwość zamówienia z wyprzedzeniem przewodnika, który oprowadzi po obiekcie. Miejsce, które pokocha każdy miłośnik książek. Otwarte 10:00-17:00/20:00.

Museum of London Docklands – muzuem dotyczące angielskich doków. Osobiście nie byłam, ale recenzje są pozytywne. Otwarte 10:00-18:00.

Macie dość zamkniętych pomieszczeń, nie ma sprawy. Czas wybrać się do parku, takiego gdzie trawa jest dla ludzi i można wąchać kwiatki, na trawie można sobie siedzieć i czytać. Psy ganiają, wieiwórki szaleją, bo parki są tutaj do używania, a nie od patrzenia na nie.

Jeżeli macie jeszcze siły to na pewno warto zajrzeć do:

HYDE PARK – znany ze swojego Speakers’ Corner, czyli miejsca, gdzie każdy może wypowiadać wszelkie poglądy.  Warunek jest jeden, nie może obrażać jednak Królowej! Miejsce niewzykle rozległe, idealne na piknik, czy odpoczynek. Odbywają się tutaj liczne koncerty. W Hyde Parku mogłabym spedzić cały dzień.  Polecam!

ST.JAME’S PARK  (Park św. Jakuba) – leży w dzielnicy City of Westminster i jest to najstarszy park wchodzący w skład królewskich parków w Londynie. Z racji swojej lokalizacji (nieopodal Buckingham Palace) jest tutaj zawsze sporo ludzi.

OGRODÓW KENSINGTON – to na jego terenie znajduje się Albert Memorial. Również wchodzi w skład parków królewskich. Ma ogromny obszar i można tutaj poleniuchować w towarzystwie otaczającej zieleni.

GREENWICH PARK – idealne miejsce do podziwiania panoramy miasta. To właśnie tutaj znajduje się Obserwatorium Astronomiczne oraz przebiega tu słynny południk zero (Greenwinch). Miejsce oblegane przez turystów, ale nic dziwnego!!!

PARK RICHMOND – najbardziej dziki park, nic tutaj nie jest od linjki, a natura rządzi się swoimi prawami. Miejsce dedykowane na przejażdżki konne i dłuuuuuugie spacery.

REGENT’S PARK – w północnej części tego parku mieści się Londyńskie Zoo.

Do darmowych atrakcji należą przecież wszystkie znane z widokówek miejsca. Wiadomo, że za opłatą do niektórych można wejść czy wdrapać się, jednak jeżeli dbacie o swoje wakacyjne finanse, samo patrzenie też jest w porządku. Przechodzimy do listy numer 3!

Tower Bridge ze swoimi bliźniaczymi wieżami to jeden z symboli Londynu. Jego wiktoriański styl i samo wykonanie to majstersztyk dawnych czasów.

London Eye – koło widokowe, na widok którego zachwyt nie cichnie. Wystarczy stanąć pod nim i poczuć się jak mrówka. Wrażenia bezcenne!

Big Ben -czternastotonowy dzwon, który  zna cały świat. Znajduje się w wieży Londyńskiego Parlamentu. Nie sposób go nie zauważyć.

Trafalgar Square – to SERCE Londynu. Pomnik Nelsona pokieruje Was do niego.

Downing Street nr 10 – tu mieści się rezydencja Premiera Anglii. Każdy, kto oglądał Love actually na pewno skojarzy to miejsce;)

Pałac Buckingham – rezydencja królowej. To właśnie tutaj można zobaczyć zmianę warty. Jeżeli chcecie wiedzieć, czy Królowa jest obecna w pałacu, to poinformuje Was o tym wciągnięty na maszt sztandar.

Piccadilly Circus – najbardziej rozpoznawalne skrzyżowanie w Anglii. To wrota do Soho i Chinatown. Lubicie rozrywki? Jeżeli tak, to koniecznie zapuście się w te rejony miasta.

Harrods – jeden z najsłynniejszych domów mody na świecie . Jego nazwa wywodzi się od nazwiska Charlesa Henrego Harrodsa, który w 1849 otworzył mały sklep spożywczy. Czas zrobił swoje i teraz jest to bezapelacyjny, kolejny na liście, symbol Londynu).

Westminster Abbey – najsłynniejsza świątynia w Londynie, to miejsce spoczynku znanych tego świata, jak chociażby Karola Dickensa czy Isaaca Newtona.

To subiektywna propozycja, tego co można zobaczyć, cała masa innych miejsc jest jeszcze dłuższa. Oczywiście na najlepsze trafia się przypadkiem i takich zaskakujących zbiegów okoliczności przy zwiedzaniu Wam życzę.

Gdzie spać?

Cóż tutaj kończy się tanie zwiedzanie. Jeżeli macie znajomych bądź rodzinę w Londynie warto skorzystać z tej opcji.W ten sposób możecie koszty wyjazdu obniżyć do minimum. Ja właśnie z takiej alternatywy skorzystałam. W prawdzie mieszkałam w 4-ej strefie przy Wembley, jednak z racji długości pobytu było to najbardziej opłacalne rozwiązanie.

Inną opcją jest też couchsurfing. Jeżeli tutaj nie uda się niczego upolować to czas skierować swoje kroki w stronę airbnb lub booking.com. Koszt przykładowych trzech nocy, dla dwóch osób poza sezonem, oscyluje wokół 600 złoty. W pokoju wieloosobowym będzie to około 300 zł. Wszystko zależy od zasobności Waszego portfela, upodobań i kompromisów.

Spanie pod namiotem w Londynie, hmmm , raczej bym odpuściła:) Owszem, może to byc ciekawe doświadczenie, jednak zbyt niebezpieczne, nawet jak dla mnie:)

Jemy! Jemy! Jemy

Królestwo kanapek i ciastek. Tak kojarzy mi się Londyn. Nigdzie nie pochłonęłam takich ilości majonezu i tłuszczu pod rozmaitą postacią. Jest na pewno fast-foodowo i pysznie. Oczywiście fish&Chips, chipsy o smaku octu (niektórzy je podobno lubią). Mnogość kuchni z całego świata! Każdy znajdzie coś dla siebie. Umiłowanie do wielopaków sprawi, że ze „spożywczaka” wyjdziecie z kartonami zbiorczymi. Nigdzie do tej pory nie widziałam takiego wyboru chrupek do mleka, no i te ściany ciastek i herbat! Podwieczorkowe niebo!!!!!!!!!!!!!!!!! Na English breakfast pojechałam do IKEI, gdzie polska karta uprawniała do zniżek:) Swoją drogą, jako fanka tej sieci,  odwiedzam sklepy IKEA we wszystkich zakątkach świata. Warto szukać restauracji w których można jeść do syta za 7£ czy 10 £. W ten sposób pokosztujecie wszystkiego od razu:) Spontaniczność i nos pokierują Was na pewno ku pysznemu.

 

Londyn da się lubić, w Londynie można się nawet zakochać. Pozostaje kupić bilet i niech się dzieje!!!!! Mam nadzieję, że wpis okaże się pomocny. Jeżeli macie swoje spostrzeżenia chętnie poczytam.

Dodaj komentarz