Z namiotem na Wyspy Owcze!!

O Wyspach Owczych marzyłam od dawna, były na pierwszej pozycji mojej podróżniczej listy. Z racji tego, że kierunek ten nie jest tani, a w zasadzie odstraszają od latania tam ceny biletów, trzeba było swoje odczekać. Aż któregoś sierpniowego dnia pojawiła się w Internecie „okazja”. *O cenowym aspekcie całego wyjazdu będzie osobny post:)

Zaznaczam, okazje na Faroe Islands rzadko są miłe dla portfela, jednak bywają gorsze ciosy dla budżetu. Bilety zostały kupione na pierwszą dekadę września, czyli ostatni sensowny czas, gdy można tam spać pod namiotem i za bardzo nie zmoknąć. Opatrzność czuwała i wyjazd ten pomimo, ze pod względem komfortu był dość trudny do zniesienia, to zostawił w głowie masę pięknych wspomnień i setki jeszcze bardziej niesamowitych widoków.

Idea nocowania była podobna do poprzednich wyjazdów, czyli przemieszczamy się z plecakami, łapiemy stopa bądź dużo chodzimy i śpimy tam, gdzie jest ładnie. Wyjazd wiązał się z zabraniem ze sobą jedynie bagażu podręcznego, w ilości 8 kg na głowę. Wystarczająco mało by dać radę dźwigać to cały tydzień oraz zbyt mało by cokolwiek pakować, gdyż każdy najmniejszy drobiazg z połączeniu z innymi gadżetami swoje ważył. Jakimś cudem udało się zmieścić przenośny hotel, kuchnię, łazienkę i garderobę i tak oto wyruszaliśmy 5 września ku przygodzie i poszukiwaniu owiec. Chcieliśmy sprawdzić pogłoski, że na Wyspach Owczych większość roku pada deszcz, a pogoda jest niesamowicie kapryśna.

Wyspy Owcze to obszar duńskiego panowania, Dania zaś jest krajem, w którym obowiązuje zakaz spania na dziko. W odróżnieniu od przychylnych pod tym względem Norwegii, czy Szkocji, kraj ten był wyzwaniem pod każdym względem. Tym bardziej, że na forach straszyli pogodą, brakiem terenów do sensownego rozbicia się i wszechobecnymi zagrodzonymi pastwiskami. Nie pozostało nic innego jak podjąć wyzwanie i sprawdzić się i w tych warunkach.

Nocleg 1 – Gasadalur

Przylecieliśmy na Faroe Islands po 12:00 lokalnego czasu, co dało nam ponad pół dnia na rekonesans i aklimatyzację. Z racji tego, że lotnisko mieści się na wyspie Vágar, to postanowiliśmy pierwszego dnia na niej pozostać. Vágar zaskoczyło upałem i pięknym słońcem, w takich okolicznościach pogodowych przeszliśmy trasę Bour – Gasadalur. Widokowo jedna z najpiękniejszych tras spacerowych na Ziemi! Tak osobiście uważam. Jeżeli będziecie mieli możliwość być w tamtym okolicach to koniecznie pieszo, trasa ma zaledwie 4 kilometry. Każdy krok będzie Was wprawiał pod względem otaczających widoków w osłupienie. Po wdrapaniu się na najwyższy szczyt na szlaku postanowiliśmy właśnie tam rozbić namiot. Ta świadomość, że to idealne miejsce pojawia się nagle i wtedy nie ma sensu walczyć ze sobą, a jedynie pozostać tam do rana. Na szlaku nie było żywej duszy od godzin popołudniowych do samiutkiego rana. Podejście od strony miasteczka Gasadalur było dość strome i można było się przy tym bardzo napocić. Potem wiatr wiejący od morza troszkę zmroził kości, jednak ubranie na cebulkę jakimś cudem uchroniło przed przeziębieniem się już pierwszego dnia. Za to widoki przed snem i po przebudzeniu…

Ocena: 5/5

Cena: 0,00 DKK

Nocleg 2 – Stolica Wysp Owczych Torshavn –Tórshavn Camping

Ocena: 5/5

Cena: 95,00 DKK *2 = 190,00 DKK

Drugiego dnia przetransportowaliśmy się na sąsiednią wyspę Stremoy, by zobaczyć jedną z mniejszych stolic świata, bowiem mieszka tu zaledwie 12.000 tysięcy mieszkańców. Od rana dopisywała piękna pogoda, jednak wraz z zbliżaniem się do celu na głowami i otaczającymi górami zbierały się gęste, deszczowe chmury. Gdy tylko znaleźliśmy się w Torshavn, zaczęło padać. Perspektywa zwiedzania w deszczu jest średnio miła. Poszwendaliśmy się więc po otwartych sklepach z nadzieją, że deszczyk minie. Nic takiego jednak się nie stało i na dłużej zagościliśmy w dużym centrum handlowym na obrzeżach miasta. Tam też zapadła decyzja, że nie będziemy się wygłupiać i jak cywilizowani ludzie pójdziemy spać na kemping znajdujący się nieopodal, nad samym wybrzeżem. Kemping mieści się zaledwie 2 km od centrum i zlokalizowany jest w cichej (chociaż nie wiem gdzie na Wyspach jest głośno) okolicy.

Informacje praktyczne:

  • Adres:  Yviri við Strond 22, 100 Tórshavn
  • Otwarty: od 1 maja do końca września
  • CENY:

Dorośli 95,00 DKK za noc
– Dzieci (7 – 14 lat)  60,00 DKK za noc
– Elektrycznośc 50,00 DKK za noc (dotyczy kamperów)
– Pralka  30,00 DKK
– Suszarka 30,00 DKK
– Prysznic 10,00 DKK za 4 minuty

Kemping ten to nie tylko pole namiotowe, ale także przytulna świetlica, wspólna kuchnia, nie brakuje prysznica z ciepłą wodą, wi-fi, pralki i suszarki. Gdy pada, nie musicie siedzieć uwiezieni w namiocie, a grzać się w ciepełku. W takim klimacie jest to bezcenne!!!

Nocleg 3  – Camping Eiði

Ocena: 5/5

Cena: 100,00 DKK za namiot

Deszczowa pogoda w stolicy umiejętnie zniechęciła nas i uciekliśmy na kolejną wyspę Eysturoy. Na samiutkiej północy znajduje się malownicza mieścinka Eiði z widokami tak pięknymi, że na chwilę zatrzymuję się z wrażenia serce.

Tam, tuż za miastem, na starym szkolnym boisku zorganizowano miejsce dla 60 kamperów i 10 namiotów. Praktycznie samoobsługowe. Dlaczego? Drogowskaz na ścianie pokieruje Was na piętro dawnej szatni i tam znajdziecie skrzynkę na listy, ankietę z prośbą o podanie Waszych danych i zapłacenie 100,00 DKK za namiot.  Wszystko opiera się tutaj na ludzkiej życzliwości. Podobnie jak kemping w stolicy, ten również posiada świetlicę, łazienki, toalety, wi-fi, wyposażoną kuchnię. Jest ciepło! przytulnie a widoki biją na głowę te w Torshavn.

Nocleg 4 – Okolice Saksun

Ocena 2/5

Cena: 0,00 DKK

Z Eiði przedostaliśmy się Tjørnuvík, by górskim szlakiem dojść do malowniczej osady Saksun. Siedem kilometrów przerodziło się w kilkugodzinny marsz w mżawce i silnym wietrze. Standardowo już, to czynniki atmosferyczne opóźniały nasze dotarcie na dane miejsce o odpowiednio wczesnej porze. Do Saksun, kilku domowej mieściny na końcu świata, zeszliśmy po 18 i było już za późno by próbować przedostać się przez kolejne wzgórza. Nasz plan na kolejny dzień obejmował pokonanie odcinka Saksun – Vestmanna, dlatego postanowiliśmy jeszcze przed zmrokiem rozbić namiot jak najbliżej wejścia na niego. Szlak ten jednak nie jest popularny, oznaczony jest jedynie na mapie. W rzeczywistości jednak brak jakiegokolwiek śladu użytkowania, co sprawiło, że utknęliśmy po zmroku na totalnym odludziu i poszliśmy spać do opuszczonej owczarni. Sceneria w środku wołała o pomstę do nieba, ale na jej plus przemawiało to, że  w środku nie padało, na zewnątrz tak. W nocy budziło nas chrobotanie królika, który mieszkał pod połogą…Nie pokaże Wam zdjęć ze środka, bo upadliśmy wtedy naprawdę nisko:) Ale gdy nie leje się na głowę nic nie ma znaczenia.

Nocleg 5,6 -Youth Hostel Giljanes Sandavágur, Vágar

Ocena 6/5

Cena: 100,00DKK *4 = 400,00 DKK

Ostatnie dni pobytu popsuła pogoda, deszcz lał do godzin popołudniowych, potem wychodziło słońce, by wieczorem znów lać. Gdy po wizycie w Saksun pobłądziliśmy na nieszczęsnym szlaku do Vestmanny, nasze buty były utopione i przemoczone, impregnaty nie dały rady, także ubrania poddały się wilgoci i nie pozostawiały złudzeń. To był ciężki dzień! Trzeba było znaleźć sensowne schronienie, które miał dać kemping w Vestmannie, ale jak się okazało na miejscu 1 września został ZAMKNIĘTY. Na próżno szliśmy więc 3 godziny, by pocałować przysłowiową klamkę.

Naprędce zmieniliśmy plan i szybciutko złapaliśmy stopa na wyspę Vágar, tą z której dwa dni później miał odlatywać nasz samolot do domu. W maleńkiej miejscowości Sandavágur znajduje się jedyny na tej wysepce hostel i kemping. Z zewnątrz nie prezentuje się okazale, jednak w środku to prawdzie królestwo spragnionych przygód zmęczonych podróżników. Jest przyjaźnie, wręcz rodzinnie i bardzo sympatycznie.

Giljanes Camping oferuje namioty i przyczepy campingowe. Na miejscu można wypożyczyć:

  • samochód 200,00 DKK (za dzień)
  • namiot – max 4 osobowy – 350,00 DKK (za dzień)
  • cena za osobę we własnym namiocie – 100,00 DKK (za dzień)

Jeżeli nie przemawia do spanie pod namiotem, to możecie skorzystać z pokoju w hostelu. Ceny przedstawiają się następująco:

  • pokój 2-osobowy – 450,00 DKK
  • pokój wieloosobowy (cena za osobę) – 225,00 DKK
  • pokój w Mixed Dormitory Bus (cena za osobę) – 200,00 DKK
  • pościel – 75,00 DKK

Dla wszystkich gości obiektu dostępne są inne udogodnienia w postaci łazienek, ubikacji, w pełni wyposażonej kuchni, wspólnej jadalni i salonu. Jest również wi-fi, które działa za równo w środku, jak i na zewnątrz. W tym miejscu czułam się jak w domu, godzinami siedziałam na wygodnej kanapie i gapiłam się na tęcze za oknem, która pojawiała się raz za razem.

Podsumowanie

Od powrotu minął zaledwie jeden dzień, ale nawet z tak krótkiej perspektywy stwierdzam, że spanie na Wyspach Owczych pod namiotem to dobry pomysł. Poza tym nie byliśmy w tym sami. Na polach namiotowych spotykaliśmy inne osoby, które wybrały właśnie taki sam styl nocowania. Nie obawiajcie się temperatur w nocy, ja byłam mile zaskoczona. Jedynie w górach lekko zmarzłam, ale nad samym morzem było naprawdę ciepło. Jedyny mankament to padający nocą deszcz. Składanie mokrego namiotu to żadna przyjemność, ale czasem po prostu konieczność. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Finansowo nie było najmniejszego dramatu. 690,00 koron (czyli jakieś 400,00 zł) za noclegi w Danii to cena niska, jak za zrealizowanie jednego z największych podróżniczych, jak do tej pory marzeń. Przebudzenie się w tak rajskich sceneriach naprawdę napawało optymizmem i rekompensowało wszelkie niewygody. Chociaż muszę przyznać, iż był to jeden z bardziej cywilizowanych wyjazdów, bo jakby nie patrzeć cztery na sześć noclegów spędziliśmy na kempingu, a to dla nas rzadkość:)

One Reply to “Z namiotem na Wyspy Owcze!!”

  1. No przekonujesz, że to jest do zrobienia!

Dodaj komentarz