Jak co roku nadeszły Święta. Czas odpoczynku i niekontrolowanego jedzenia. XXI wiek przyniósł ze sobą w tym temacie trochę zmian. Nikogo nie dziwi już fakt, że Boże Narodzenie można spędzić poza domem, inaczej, aktywnie, daleko od zapchanej lodówki. Co więcej, zamiast tego samego filmu widzianego po raz setny można zrobić coś odmiennego, ruszyć w Polskę i zobaczyć zupełnie inną scenerię.

Gdziekolwiek teraz jesteście zapraszam Was na małą wycieczkę. Tegoroczny zimowy czas przyszło mi spędzić w Kotlinie Kłodzkiej. Z wielkim sentymentem wracam do rodzinnego domu i w tym roku postanowiłam zwalczyć lenistwo, odkleić się chociaż na chwilę od talerza i zastawionego stołu. Ruszyłam na Śnieżnik w poszukiwaniu zimy!  Ta w kalendarzu powoli się rozgaszcza, tej w naturalnym środowisku trzeba niestety poszukać.

Jak się tam dostać?

Tras prowadzących do Schroniska na Śnieżniku jest kilka, bez względu na wybrany wariant, okoliczności przyrody nie pozwolą się nudzić.

1016380_10201288339674816_1622122346_n

Na Śnieżnik można dojść jedynie trasami pieszymi. U podnóży gór znajduje się sporo miejsc, które pozwalają swobodnie zaparkować samochód lub dotrzeć komunikacją autobusową. Poniżej cztery najpopularniejsze trasy wejścia na szczyt Śnieżnika:

 sniez
 ZRÓDŁO:  www.snieznik.com/jak-dojsc-na-szczyt

1. Z Międzygórza

Jest to najczęściej uczęszczana przeze mnie trasa, bo najkrótsza. Niech Was to jednak nie zmyli, czerwony szlak na tym odcinku potrafi naprawdę zmęczyć. Podejście jest strome, momentami kamieniste i pełne wystających korzeni. Jednak dla przedzierających się przez drzewa widoków naprawdę warto wybrać ten wariant. Czas wdrapywania do schroniska zajmuje 2 h (szlak czerwony). Od schroniska „Na Śnieżniku” prowadzi na sam szczyt szlak zielony i musicie doliczyć pół godzinki, by być na samej górze Śnieżnika.

2. Z Przełęczy Puchaczówka

Czerwony szlak prowadzi przez szczyt Czarnej Góry, następnie przez Żmijowiec wprost do Hali pod Śnieżnikiem. Zajmuje to około 4,5 godziny. I tutaj łączy się  z tym samym odcinkiem zielonego szlaku, co przy pierwszej opcji wejścia  z Międzygórza, plus 30 minut na wejście na szczyt.

3. Ze Stronia Śląskiego/ Kletna

Ze Stronia koło w kierunku Kletna prowadzi żółty szlak, po drodze mijamy Jaskinię Niedźwiedzią i spod Schroniska pod Śnieżnikiem wkraczamy na zielony szlak. Całość zajmuje 3 godziny.

4. Z Kamienicy

Idąc cały czas zielonym szlakiem po 5-ciu godzinach jesteście na miejscu.

12316445_10205128854045275_1644263593713962081_n

Kilka faktów:

Śnieżnik (1425 m. n.p.m.) jest najwyższym szczytem Masywu Śnieżnika oraz w polskich Sudetach Wschodnich. Za względu na znaczną różnicę wysokości pomiędzy Śnieżnikiem a okolicznymi szczytami wyrasta znacząco ponad otaczające szczyty – jednak najlepszy widok na szczyt jest od południa z Czech, gdzie nie jest zasłonięty przez okoliczne góry.

Wysokość oraz usytuowanie Śnieżnika tworzy z niego doskonały punkt widokowy.
Ze szczytu widać:

  • na północy: Karkonosze (w tym Śnieżkę), Górę Ślężę, Jezioro Otmuchowskie oraz Nyskie, a nieco bliżej Czarną Górę oraz Igliczną
  • na zachodzie: Zieleniec, Góry Bystrzyckie i Orlickie
  • na południe: pasmo z Małym Śnieżnikiem i Trójmorskim Wierchem (wyraźnie widoczna wieża widokowa)
  • na wschodzie: Stronie Śląskie (bardziej na północ), Jeseník (w tym wieża na Pradědu) – bardziej na południe. *

 

1554409_10201288332594639_683912097_n

Schronisko na Śnieżniku

Schroniska mają to do siebie, że nigdzie ciepła zupa nie smakuje tak dobrze, jak właśnie tam. Schronisko na Śnieżniku nie jest wyjątkiem. Ponadto jest to miejsce, za którym kryje się historia. Cofnąć należy się do początku XIX, zalążkiem schroniska była ferma mleczna, gdzie pomieszkiwały sobie owce i krowy. Nie zapomniano jednak zagospodarować małej przestrzeni dla turystów. Od 1837 Maria Orańska przejęła pod swoje panowanie pobliskie obszary i to właśnie zgodnie z jej decyzją fermę przekształcono w gospodę turystyczną. Styl w jakim została wybudowana oraz pochodzenie zarządcy sprawiło, że miejsce to zyskało nazwę „Szwajcarka”. Swoją obecną nazwę „Na Śnieżniku” miejsce to nosi od 1948 roku.

Po wojnie schronisko przeszło w ręce Orbisu, a następnie pod władanie Zarządu Schronisk Górskich PTT. Istotna dla Schroniska data to rok 1983 r, kiedy to Zbigniew Fastnacht – przewodnik sudecki, został kierownikiem i dzierżawcą obiektu, rozpoczynając tym samym okres napraw i modernizacji. Ku jego pamięci organizowany jest memoriał w narciarstwie alpejskim.

1555495_10201288335434710_755741424_n

12308550_10205128858205379_3982930585638426187_n

 Na szczycie – wieża widokowa

Gdy uda Wam się dojść na samą górę, to zobaczycie pozostałości wieży widokowej, która została oddana do użytku w 1899 roku.

Projektantem wieży był architekt Felix Henry z Wrocławia, zaś budowniczym został Emil Giesser z Kłodzka. Cała wieża została zaprojektowana w postaci podwójnej baszty. Dolna baszta miała trzy kondygnacje i w niej były położona klatka schodowa od parteru. Wysokość niższej baszty wynosiła ok. 17 m, a na jej dachu znajdował się taras widokowy. Wyższa baszta składała się z 6 kondygnacji i miała wysokość ok. 33,5m. Na ostatniej kondygnacji znajdowała się sala widokowa, gdzie umieszczono lunetę oraz tablicę z panoramą i oznaczeniami gór. Na pierwszej kondygnacji w większej wieży znalazła się sala, w której znajdowała się rzeźba z popiersiem cesarza Fryderyka Wilhelma II dłuta F. Thamma z Lądka Zdroju. Na dole pod basztami znajdowało się mały budynek służący za schronisko. *

Mało korzystne warunki atmosferyczne oraz brak środków finansowych na jej renowację doprowadził do jej degradacji, a następnie zburzenia w 1973 roku.

Rezerwat Śnieżnik Kłodzki

Utworzony w 1965 r. rozciąga się na 192 ha! Na obszarze tym ochronie podlegają rozmaite gatunki roślin, jak fiołek sudecki, dzwonek brodaty, omieg górski. Roślin jest oczywiście dużo więcej (turzyca tęga, przywrotnik prawie nagi, pępawa miękka, turzyca tęga), na próżno ich jednak szukać pod białą pierzynką. Jest to motywacja, aby wybrać się w te rejony latem, gdy flora jest w pełnym rozkwicie.

W rezerwacie nie brakuje licznych przedstawicieli świata płazów i gadów: salamandra plamista, traszka górska, zaskroniec zwyczajny, żmija zygzakowata.

1012276_10201288342794894_1941252995_n

Cóż więcej mogę napisać, patrzę na te zdjęcia i jestem święcie przekonana, że przyroda obroni się sama i nie musi nawet udowadniać, że jest perfekcyjna i genialna. A na śnieżne mistrzostwo świata Matki Natury napatrzeć się nie mogę! I nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się tam dotrzeć latem, gdyż nie chciałabym przegapić takich właśnie zimowych scenerii, które zapierają dech raz za razem. Jest BOSKO!

*http://snieznik.com/o-sniezniku)  

8 Comments

  • Bzowina Fotograficzna
    Posted 24 sierpnia 2016

    Cudownie widzę psią mordkę, czyli to będzie moja kolejna wyprawa z Porto psem 🙂 Na Śnieżce byłam bardzo dawno temu, jako dziecko, cóż z Krakowa bliżej mi w Tatry, Pieniny, Gorce…Cudowna wycieczka i dziękuje za przydatne linki z informacjami 🙂

    • greymouseland
      Posted 24 sierpnia 2016

      To Śnieżnik, w kotlinie Kłodzkiej. Ja pochodzę z Polanicy Zdroju i przynajmniej raz w miesiącu jestem w tamtym okolicach. A odkąd bloguje sobie, zaczynam widzieć potencjał w każdym miejscu:) O Tatrach marzę, ale zawsze ciągnie mnie dalej:) Chociaż w tym roku przejeżdżałam przez Nowy Sącz i w sumie nigdy bliżej Tatr nie byłam:) Ale całe życie przed nami!

  • Kamil
    Posted 19 stycznia 2020

    No to ja ze swej strony polecam od schroniska pójść niebieskim szlakiem na Stromą i posiedzieć na skałkach. Widok niesamowity, zwłaszcza o zachodzie słońca.
    Warto też zejść ze szczytu na czeską stronę, na Stribnicke Sedlo. Cudowne miejsce, zwłaszcza po deszczu, kiedy chmury są tam nisko. Widoki bajeczne.
    A specjalnie dla Ciebie, autorko bloga, za to, ze tyle tu umieszczasz przydatnych informacji, zdradzę jeden „szlak”, właściwie nieoznakowaną drogę o iście tatrzańskim klimacie. Przepiękna trasa wiodąca spod czarnego grzbietu do Stribrnickiego Sedla. Zaczynasz na zakręcie pod Czarnym Grzbietem, w miejscu o współrzędnych gps 50.207051 16.869415 i idziesz w górę drogą wzdłuż płynącego tam strumienia. Tylko trzeba uważać, bo strumień czasem wylewa na drogę, najlepiej zaimpregnować buty i wziąć też ze sobą kijki. Droga na górze zmienia się w ścieżkę i ostatecznie trafia na Stribrnicke Sedlo, ale już trochę zarosła, bo tamtędy raczej nikt nie chodzi. Wierzę, ze ci się spodoba.
    Znam na Snieżniku więcej fajnych miejscówek, ale nie chce już tu zapychać komentarza zbyt długim tekstem. Pozdrawiam i miłych wędrówek życzę.

    • greymouseland
      Posted 22 stycznia 2020

      oooo dziękuje! Jak tylko bede w Kotlinie to wybiorę się Twoim szlakiem. Marzy mi się nocleg w okolicy pod namiotem, więc czas najwyższy zrealizować to marzenie:)

      • Kamil
        Posted 26 stycznia 2020

        A, właśnie, najważniejsze – na ten „mój” szlak to lepiej idź dopiero późna wiosną lub najlepiej latem, bo teraz zimą to tam niebezpiecznie. Ten potok jak wylewa, to na kamieniach może być ślisko, a ja nie chce Cię mieć na sumieniu. Pozdro!

  • Kamil
    Posted 26 stycznia 2020

    Na Śnieżniku to ja ja najczęściej albo w chacie myśliwskiej (tej legendarnej), albo biwakuję w ruinach starej owczarni, bo obok owczarni jest bieżąca woda (strumień) i miejsce na ognisko 🙂 Miłego biwakowania!

Leave a comment